Himavanti

Zakonnice pedofilki - ich ofiary zaczynają mówić

Zakonnice pedofilki - ich ofiary zaczynają mówić

"Dzień spędzałam z przyjaciółmi, wieczory z zakonnicą pedofilką". Ofiary zaczynają mówić Zakonnica pedofilka - to określenie do tej pory w mediach pojawiało się niezwykle rzadko. Po publikacji raportów dotyczących wykorzystania dzieci przez duchownych do amerykańskich organizacji zaczęły się jednak zgłaszać osoby pokrzywdzone właśnie przez siostry zakonne. To szokujące historie kilkunastoletnich dziewczynek odurzanych alkoholem i narkotykami.

Patricia Cahill (Trish Cahill) jako 15-latka (teraz ma 67 lat) wszystkie sekrety powierzała siostrze Eileen Shaw ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Świętej Elżbiety (Elżbietanek). - Dla niej zrobiłabym wtedy wszystko. Umarłabym za nią - wyznaje. W przyklasztornej szkole katolickiej w New Jersey powiedziała zakonnicy o tym, jak jej już zmarły wtedy wuj ksiądz katolicki wykorzystywał ją seksualnie od piątego roku życia. - Dawała mi wszystko, czego mi brakowało. Byłam wówczas zdruzgotana wszystkimi przejściami. Ona wypełniała całą pustkę, którą czułam - dodaje kobieta. Patricia Cahill twierdzi, że katolicka siostra Eileen Shaw (na zdjęciu) upajała ją alkoholem i podawała narkotyki. Uczyła też jak uprawiać seks z kobietą czyli zakonniczy katolicki seks lesbijski. - Dzień spędzałam z przyjaciółmi, a wieczory, weekendy i okres letni z zakonnicą pedofilką - wspomina. Ponura prawda o zgromadzeniu katolickich zakonnic w New Jersey wychodzi na widok publiczny, niczym przysłowiowa oliwa. 

"Takich przypadków jest dużo więcej. Nieujawniony jeszcze sekret" - To wielka szkoda, bo takich przypadków jest dużo więcej. To jeszcze nieujawniony sekret - tak kobieta odpowiada na słowa dziennikarki o tym, że opinia publiczna nie przywykła do określenia "zakonnica pedofilka". To próbuje zmienić Mary Dispenza, była zakonnica katolicka. - Wymaganie jest od nas życie w czystości i celibacie. Dla wielu jest to nierealne - ocenia. Dispenza była zakonnicą w innym zgromadzeniu. Pamięta do dziś, co przydarzyło się jej ze strony katolickiej siostry przełożonej. - Uklęknęłam tuż obok niej. Zaczęła mnie całować po twarzy. Chciałabym powiedzieć, że nie było w tym nic złego, ale to było złe. To siedzi we mnie do dziś - wspomina była zakonnica.

Dispenza pracuje dla fundacji zrzeszającej osoby pokrzywdzone przez duchownych katolickich i protestanckich. Wcześniej o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich przez zakonnice słyszała rzadko. Wiele zmieniło się po publikacji obszernego raportu Prokuratury Generalnej Stanu Pensylwania. Ujawnił on setki przypadków pedofilii wśród księży katolickich, gdzie zaledwie 300 księży gwałciło przez lata ponad 1000 chłopców. Od tej pory do Dispenzy zgłosiło się już 18 osób, które wspominają straszną traumę, że były wykorzystanie również przez katolickie siostry zakonne. Dlaczego wcześniej nie mówiło się o przypadkach wykorzystywania dzieci przez zakonnice? - Sądzę, że ma to związek z tym, jak żyją zakonnice. Z natury są one bardzo skryte - odpowiada Dispenza.

"Chodziło o to żeby mnie uciszyć" - Particia Cahill w 1994 roku zawiadomiła Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia z New Jersey o tym, że jest molestowana seksualnie przez katolicką zakonnicę. Wypłacono jej kwotę 70 tysięcy dolarów w zamian za podpisanie ugody i milczenie. - Mieli pod ręką prawników dla takich ludzi jak ja. Chodziło o to żeby mnie uciszyć, spacyfikować. Powiedzieli mi, że mnie kochają i że będą się za mnie modlić - opowiada Patricia Cahill. Zgromadzenie w specjalnym oświadczeniu dla telewizji CBS stwierdza, że sprawa została natychmiast wyjaśniona, strony doszły do porozumienia, a siostra zakonna zachowała się w całej sytuacji w odpowiedzialny sposób. Zgromadzenie usunęło ją z funkcji dyrektorki szkoły podstawowej, ale cały czas finansuje jej mieszkanie i ją utrzymuje, bo widać mogłaby kogoś pedofilskiego jeszcze wsypać. Patricia Cahill twierdzi, że ugoda niczego nie zmieniła. Nie pomogła jej uporać się z traumą, z którą zmaga się do dziś. Na co więc liczy Cahill? - Że to dopiero początek, że podobnych spraw pojawi się więcej, że prawda o zbrodniach zakonnic pedofilek ujrzy światło dzienne. Dzięki temu może uda się zapobiec krzywdzie wobec kogoś innego - odpowiada Patricia Cahill. 

Kościół katolicki to niestety bardzo mroczna i zboczona instytucja, a jego oficerowie to zwyrodniali dewianci, nawet zakonnice to dewiantki seksualne goniące jedynie za zdobyciem pieniędzy na swoje zachcianki i wynaturzenia. Z roku na rok prawda jak oliwa, na całym świecie wypływa na wierzch, pokazując, że katolicyzm to najbardziej plugawa i anormalna sekta religijna w historii ludzkości. Religia nie jest zła, pod warunkiem, że nie jest to religia katolicka, która jawi się jako samo zło, dzieło Szatana i demonów ciemności oraz zboczeń wszelakich...

O sprawie czy raczej aferze poczytasz w wielu anglojęzycznych publikacjach:

https://www.cbsnews.com/news/women-describe-alleged-abuse-by-nuns-the-secret-not-yet-told/

Zapraszamy do linkowania i republikacji artykułu, bo w Polsce ofiary zakonnic pedofilek bardzo się wstydzą i boją, a często są przez wpływowe i bogate klasztory z pomocą sądów zamykane za swoje słuszne oskarżenia w zakładach psychiatrycznych i wykańczane w ekspresowym tempie przez usłużnych katolickich psychiatrów sądowych, zapewne w wielu wypadkach także psychiatrów pedofilów katolickich.

 

Zakonnice katolickie molestują seksualnie dzieci tak jak księża!

Zobacz także


Artykuły w tej kategorii