Himavanti

Watykan - Szczyt na temat pedofilii w kościele - luty 2019

W dniu 22 luty 2019 ruszył szczyt w Watykanie ws. masowej pedofilii duchownych i zakonnych w katolickim kościele papieskim! Papież Franciszek: - Potrzebne są konkretne działania!

Ciągle jednak brak jakiegokolwiek zadośćuczynienia ofiarom za zbrodnie pedofilskiego kleru!

Papież katolików o imieniu Franciszek zaprosił katolickich biskupów z całego świata na spotkanie w Watykanie. Szczyt poświęcony jest jednemu tematowi tabu wsród katolików - walce ze swoimi katolickimi duchownymi, którzy dopuszczają się przestępstw na tle seksualnym, w szczególności pedofilii i pederastii. Konferencja odbyła się z udziałem przewodniczących zaledwie ponad stu episkopatów poświęconych walce z pedofilią w kościele katolickim (to zaledwie ponad połowa ze wszystkich istniejących episkopatów).

Walka z pedofilią czy udawanie walki?

W lutym 2019 roku ruszył historyczny (histeryczny) szczyt w Watykanie, jego tematem jest walka z pedofilią. To największe wyzwanie, przed jakim stoi katolicki kościół i obecny papież Franciszek. Walki z pedofilią w katolickim kościele nie wygrali poprzednicy papieża Franciszka, on sam nie kryje, że batalia jest trudna, przeciwników jego działań nie brakuje nawet wśród najwyższych hierarchów kościelnej mafii pedofilskiej i pederastycznej. Zdjęcie katolickiego papieża Franciszka całującego rękę Marka Lisińskiego, polskiej ofiary katolickiego księdza pedofila, obiegło światowe media, chociaż to jeden z pustych acz medialnych, nic nie znaczących dla nas ofiar księży pedofilów, gestów papieskich. Do tego "wydarzenia" doszło w przededniu przewodniczących episkopatów z całego świata na temat rzekomej kościelnej walki z pedofilią (w Polsce to ciągle walka pedofilskiego kościoła katolickiego z tysiącami ofiar kościelnej pedofilii).



Wcześniej przedstawiciele fundacji „Nie lękajcie się” przekazali papieżowi raport dotyczący przypadków pedofilii w polskim kościele katolickim (raport bardzo częściowy, ale i tak wywołujący furię katolickich aktywistów). Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekazała papieżowi Franciszkowi raport dotyczący pedofilii w polskim kościele katolickim. Ten sam raport został udostępniony w internecie na stronie fundacji "Nie lękajcie się", aby każdy mógł poznać 24 nazwiska hierarchów, którzy "ukrywali" księży pedofilów (brakuje najgorszego z nich, kardynała Karola Wojtyły z Krakowa.

Nim do Rzymu przybyli biskupi z około 200 krajów, papież Franciszek prosił ich wcześniej, by spotykali się z ofiarami księży dopuszczających się seksualnych przestępstw. Niestety, w Polsce, nikt z kościelnych dygnitarzy rzekomo walczących z pedofilią w katolickim kościele, nawet nie próbował spotkać się z ofiarami kościelnej mafii pedofilskiej zrzeszonymi z jednej z największej organizacji ofiar molestowania i gwałtu jaką od początku lat 80-tych XX wieku w Polsce jest Antypedofilskie Bractwo Himawanti.

Przewodniczący episkopatów katolickich z całego świata, zwierzchnicy katolickich kościołów wschodnich oraz przełożeni zakonów żeńskich i męskich zaczęli obrady w Auli Synodu od modlitwy. Kraj zwany Polską reprezentuje wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu arcybiskup Marek Jędraszewski (jak dotąd jedynie kojarzony z tuszowaniem pederastycznych i pedofilskich zbrodni apb Juliusza Paetza). Z powodu rzekomej "choroby" Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, który sam jest uwikłany w skandale pedofilskie od ogona po same uszy, polski Kościół reprezentował arcybiskup Marek Jędraszewski (uwikłany w pederastę abp. Juliusza Paetza).

- Nie wystarczy samo potępienie takich czynów, potrzebne są konkretne działania - napisał włoski dziennik „Corriere della Sera”, cytując katolickiego papieża Franciszka (który jednak jak dotąd nie wpłacił na konta ofiar kościelnej pedofilii ani jednego grosza zadośćuczynienia). Ostatnie miesiące 2018 roku i początek roku 2019 nie były dobre dla katolickiego kościoła. Afery księży pedofilów w Chile sprawiły, że w 2018 roku tamtejsi biskupi złożyli hurtową rezygnację na ręce papieża Franciszka. 34 hierarchów biskupich ustąpiło po spotkaniu z papieżem, na którym omawiano skandal pedofilski oraz ukrywanie przestępstw dokonanych przez duchownych katolickich. Był to pierwszy przypadek, kiedy wszyscy biskupi z jednego kraju złożyli w jednej chwili rezygnację z funkcji, jednak nic nie wiadomo o ich usunięciu lub ukaraniu.

- Święty Lud Boży patrzy na nas i oczekuje nie prostych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków, które zapobiegłyby pedofilii w kościele - mówił na wstępie trzydniowych obrad papież Franciszek w dniu 22 luty 2019. Dodał on, że do zorganizowania spotkania zmusiła go plaga nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec nieletnich (czyli mówiąc po polsku, dzieciojebstwo księży i biskupów). Potem tzw. Ojciec Święty czyli papież katolików nakreślił plan działania, pierwszy dzień dyskusji będzie dotyczył odpowiedzialności biskupa, a ostatni - przejrzystości w tych sprawach.

Drugi dzień będzie z kolei poświęcony odpowiedzialności tych duchownych biskupów i kardynałów, którym podlegają księża i wikariusze w danej parafii. - Dziś to biskup powinien zgłaszać przypadki molestowania seksualnego przez duchownych bezpośrednio do samego papieża. Oznacza to, że papież powinien nadzorować i kontrolować 5100 biskupów, w rzeczywistości nie jest to jednak możliwe - wyjaśnia ojciec Hans Zollner, niemiecki jezuita, przewodniczący centrum ochrony dziecka Uniwersytetu Gregoriańskiego, jeden z największych znawców kościoła katolickiego w zakresie walki z tego typu nadużyciami. Centrum to jest częścią komitetu organizacyjnego watykańskiego spotkania. Chodzi więc o zdefiniowanie odpowiedzialności „poziomów pośrednich”, czyli biskupów - wyjaśnia Zollner.

Były rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi, który uczestniczył w spotkaniu, powiedział: - Jestem przekonany, że stawką jest nasza wiarygodność w tej dziedzinie; musimy ją przywrócić. Wielu watykanistów twierdzi, że stawka jest nawet znacznie większa, a jest nią wiarygodność całego katolickiego kościoła. Zebrani w Watykanie hierarchowie (biskupi i kardynałowie) podziękowali mediom, które tropią i ujawniają afery pedofilskie, doceniono między innymi dziennikarskie śledztwo w sprawie afery w amerykańskim Bostonie. Przypomnijmy, że z 5100 biskupów, w szumnie medialnym spotkaniu uczestniczyło zaledwie około 200 tzw. hierarchów, czyli tylko 200 biskupów i kardynałów z całego świata, jest zainteresowana walką z pedofilią w kościele katolickim, reszta zapewne (czyli około 4900) chce dymać dzieci i ukrywać zboczeńców tępiąc ofiary jak dotychczas.

W liście otwartym amerykański kardynał Raymond Burke oraz Walter Brandmuller, kardynał niemiecki, napisali, że przestępstwa seksualne w kościele katolickim są „tylko częścią znacznie większego kryzysu”. Ich zdaniem, zjawisko pedofilii i pederastii przyjęło formę plagi, bo duchowni byli chronieni przez przełożonych, nad ich skandalicznymi zachowaniami była zasłona milczenia (fakt jest taki, że ta plaga trwa od 1700 lat, tylko w dobie Internetu wypłynęła na fora publiczne). W przededniu rozpoczęcia watykańskiego szczytu ukazała się książka francuskiego dziennikarza Frederica Martela, w której twierdzi on, że 80 procent watykańskich kapłanów jest homoseksualistami, a dokładniej pederastami i pedofilami. Wspomniany już Burke, uważany za przedstawiciela katolickich konserwatystów, twierdzi, że winnymi przestępstw seksualnych w kościele katolickim są księża homoseksualiści, bo większość ich ofiar to dzieci i/lub mężczyźni (chłopcy w wieku od lat 4 do 25). Konserwatyści obarczają też za to zjawisko odpowiedzialnością samego papieża Franciszka, który pytany swego czasu o homoseksualistów odpowiedział: „Kim jestem, by ich sądzić?”.

Peter Saunders, jedna z ofiar nadużyć seksualnych katolickich księży i biskupów, który lobbuje za skuteczniejszą walką z tymi przestępstwami, mówi, że homoseksualizm jest nieistotny (co jest jawnym kłamstwem). „To zasłona dymna - seksualność nie ma wpływu na te zbrodnie” (chociaż już w starożytnej Grecji widać było naocznie, że miała, ma i będzie mieć, a jedynie Spartanie jako tako radzili sobie z pedofilią i pederastią zrzucając wszystkich złapanych na gorącym uczynku homoseksualistów z wysokiej skały - co współcześnie zabrania się nie tylko propagować ale i wspominać w książkach historycznych). Zamiast zachęcać do gejowskich polowań na czarownice Saunders postuluje w swej absurdalności, by katolicki kościół ustanowił prawo zakładające zerową tolerancję wobec sprawców takich czynów oraz biskupów, którzy ich kryją. - Jeśli kapłan zostanie uznany za winnego, musi zostać zwolniony z kapłaństwa - podkreśla Saunders. (W Biblii prorockie Słowo Boże Eloah JHWH zabrania surowo jakichkolwiek aktów seksualnych pomiędzy mężczyznami, ogólnie określanych nazwą sodomia - zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie, co na pewno dotyczy wyznawców judaizmu i chrześcijan).

Jednym z celów szczytu miało być stworzenie grup zadaniowych mających wywierać presję na konferencje biskupów, by te z kolei opracowały zasady przeciwdziałania tego typu przestępstwom. Jak na razie jednak tylko połowa biskupów ma zatwierdzone przez Watykan zasady, mimo że kazano im je opracować osiem lat wcześniej, w 2010 i 2011 roku. Sam Saunders, który pomagał papieskiej komisji zajmującej się przestępstwami seksualnymi dokonanymi przez duchownych katolickich, zrezygnował z prac dla tego organu, bo jego zdaniem Watykan niewiele robił, by nie tylko wykorzenić pedofilię w swoim kościele, ale choć poważnie ją ograniczyć. 

"Ojcze, zgrzeszyłem". Gest mea culpa za przypadki pedofilii w kościele katolickim 

Podczas liturgii pokutnej w sobotę 23 luty 2019 w Watykanie papież Franciszek w imieniu biskupów uczynił gest mea culpa za skandal pedofilii w kościele katolickim. Paież mówił, że potrzebne jest uznanie własnych win, skrucha i podjęcie konkretnych działań. Jednakże, dla nas jako ofiar kościelnej mafii pedofilskiej zrzeszonych w ABH, te puste gesty papieskie nic nie znaczą - są pustosłowiem i pozbawionym realnego zadośćuczynienia medialnym oszustwem.

We wprowadzeniu do liturgii, odprawionej w Sala Regia Pałacu Apostolskiego, papież Franciszek powiedział: - Boże miłosierdzia, Ty nie pragniesz śmierci grzesznika, ale tego, by się nawrócił i żył. Zawierzamy się Twojej miłości i Twemu dobru i prosimy: daj nam odwagę powiedzieć prawdę i mądrość, by uznać, gdzie zgrzeszyliśmy i gdzie potrzebujemy miłosierdzia. Napełnij nas prawdziwą skruchą i obdarz nas przebaczeniem i pokojem. Nawiązując do kończącego się w niedzielę szczytu w Watykanie na temat ochrony nieletnich papież mówił, dokonując rachunku sumienia: - Przez trzy dni rozmawialiśmy i słuchaliśmy głosów ofiar przestępstw, z powodu których nieletni i młodzi cierpieli w naszym kościele. Pytaliśmy się nawzajem: jak możemy działać odpowiedzialnie, jakie musimy podjąć kroki. - By móc wejść w przyszłość z odnowioną odwagą musimy powiedzieć, jak syn marnotrawny: "Ojcze, zgrzeszyłem". Musimy ustalić, gdzie konieczne są konkretne działania dla lokalnych kościołów, dla członków konferencji episkopatów, dla nas samych - oświadczył papież Franciszek.

W czasie tego katolickiego "nabożeństwa" (nieczyści przez zboczenia seksualne kapłani są potępieni przez Boga na zawsze i swoich wiernych wiodą na wieczne potępienie) odczytano słowa wzywające wszystkich biskupów z episkopatów z całego świata do rachunku sumienia: "Jakie nadużycia popełnione zostały wobec dzieci i młodzieży przez duchowieństwo i innych członków kościoła w moim kraju? Co wiem o osobach, które w mojej diecezji zostały wykorzystane i zgwałcone przez księży, diakonów i zakonników?". - Jak w moim kraju kościół zachował się wobec tych, którzy doznali przemocy władzy, sumienia i nadużyć seksualnych? Jakie przeszkody postawiliśmy na ich drodze? Czy wysłuchaliśmy ich? Czy staraliśmy się im pomóc? Czy szukaliśmy dla nich sprawiedliwości? - takie pytania zostały skierowane do uczestniczących w watykańskim szczycie biskupów. Każdy z nich został poproszony o refleksję: "Czy stanąłem na wysokości mojej osobistej odpowiedzialności?", "co zrobiłem, by nie dopuścić do niesprawiedliwości i zapewnić sprawiedliwość?". W trakcie liturgii wysłuchano świadectwa ofiary pedofilii (niestety katolika i to homoseksualisty, a nie normalnej ofiary, która z pedofilskim kościołem i jego ideologią nie chce mieć nic wspólnego, a domaga się solidnego odszkodowania).

Podczas wyznania win zabrzmiały następujące słowa: - Wyznajemy, że biskupi, prezbiterzy, diakoni i zakonnicy w kościele (katolickim) dopuścili się przemocy wobec dzieci i młodzieży i że nie zdołaliśmy ochronić tych, którzy szczególnie potrzebowali naszej troski. Wyznajemy, że chroniliśmy winnych i zmusiliśmy do milczenia tych, którzy doznali zła. - Wyznajemy, że nie uznaliśmy cierpienia wielu ofiar i nie udzieliliśmy pomocy, kiedy było to konieczne - podkreślono. - Prosimy o przebaczenie za nasze grzechy - dodano na zakończenie.

W kazaniu przewodniczący Konferencji Episkopatu Ghany arcybiskup Philip Naameh powiedział: - Zbyt często zachowywaliśmy milczenie, odwracaliśmy wzrok, unikaliśmy konfliktów. Byliśmy zbyt zadowoleni z siebie, by stawić czoła ciemnym stronom naszego kościoła.  - W ten sposób roztrwoniliśmy zaufanie, jakie w nas pokładano - dodał hierarcha z Ghany. - Nie zapewniliśmy osobom ochrony, do której mają prawo. Zniszczyliśmy nadzieje, a ludzie byli masowo gwałceni na ciele i duszy - oświadczył. Arcybiskup podkreślił, że kościół (katolicki) ma jeszcze przed sobą długą drogę, by wprowadzić w życie wszystkie niezbędne kroki. 

Watykan zapowiada nowe przepisy ws. walki z pedofilią

Katolicki papież Franciszek zapowiedział, że wyda nowy dokument na temat ochrony nieletnich, a jego publikacja będzie towarzyszyć opracowaniu nowych przepisów i vademecum dla biskupów z całego świata - ogłosił Watykan po szczycie na temat walki z pedofilią w katolickim kościele - w niedziele 24 luty 2019 roku. O planach tych poinformował były rzecznik Watykanu i moderator zakończonego rzekomo historycznego spotkania z udziałem przewodniczących episkopatów z całego świata, ksiądz Federico Lombardi. (Historyczne to było powstanie w Polsce z początkiem lat 80-tych XX wieku Antypedofilskiego Bractwa Himawanti zajmującego się realną pomocą ofiarom molestowanym i gwałconym przez katolickich księży, biskupów, mnichów zakonnych i katolickie zakonnice (gwałty kościelno-lesbijskie na uczennicach), ale jakoś zapomina się z początkiem stycznia każdego roku obchodzić w Polsce kolejne rocznice powstania ABH).

Wysłuchaliśmy głosów ofiar straszliwych przestępstw wykorzystywania seksualnego nieletnich przez członków duchowieństwa katolickiego. Prosimy szczerze je, a także wszystkich naszych braci i siostry, o przebaczenie za to, co uczyniliśmy złego i czego nie zrobiliśmy - podsumował obrady. Katolicki ksiądz Lombardi przywołał jako "głęboko aktualne" i "wyrażające zaangażowanie" słowa św. Jana Pawła II z 2002 roku: Ludzie muszą wiedzieć, że w kapłaństwie i w życiu zakonnym nie ma miejsca dla tego, kto mógłby skrzywdzić młodych (obłudnik ten JP2 sam jest oskarżany o wiele zbrodni pedofilskich).

Papież podkreślił: - Przywodzi mi to na myśl także okrutną praktykę religijną, rozpowszechnioną w przeszłości w niektórych kulturach, by składać ludzi - często dzieci - jako ofiary w obrzędach satanistycznych. Zaznaczył, że także obecnie dostępne statystyki na temat nadużyć seksualnych wobec nieletnich, sporządzone przez różne organizacje i organy państwowe i międzynarodowe, w tym WHO, UNICEF, Interpol, Europol, "nie ukazują prawdziwej skali zjawiska, często niedocenianego, głównie dlatego, że wiele przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich nie jest zgłaszanych, w szczególności tych bardzo licznych popełnionych w środowisku rodzinnym" (chodzi szczególnie o sytuacje, gdy ksiądz lub zakonnik katolicki jest wujkiem, który molestuje i gwałci dzieci w swojej rodzinie paranoicznie katolickiej).

Włoski jezuita zapowiedział również nowe inicjatywy, z którymi wystąpić ma rzekomo wkrótce Watykan. Z inicjatywy papieża w dokumencie będzie poruszona kwestia "o ochronie nieletnich i osób zależnych", by "wzmocnić prewencję i zwalczanie nadużyć w Kurii Rzymskiej i w Państwie Watykańskim". Dokument ten towarzyszyć będzie nowym przepisom Państwa Watykańskiego. Ponadto ksiądz Lombardi zapowiedział publikację vademecum Kongregacji Nauki Wiary, które pomoże biskupom z całego świata "jasno zrozumieć ich obowiązki i zadania". Jednocześnie, jak ogłoszono, papież Franciszek wyraził zamiar poparcia idei stworzenia specjalnych grup zadaniowych, złożonych z ekspertów. Te grupy mają pomagać konferencjom episkopatu i diecezjom, które mają trudności w rozwiązywaniu problemów, czy z realizacją inicjatyw na rzecz ochrony nieletnich. Pierwsze spotkanie w tej sprawie odbyło się w Watykanie w poniedziałek 25 lutego 2019 roku.

Tymczasem na ulicach Rzymu trwał marsz ofiar księży pedofilów i pederastów  

Marsz, a także spotkania ofiar i osób wspierających ofiary pedofilii w Kościele w Rzymie w trakcie trwania szczytu, współorganizowała międzynarodowa sieć ECA (Ending Clergy Abuse). – Organizacja ta zorganizowała marsz poszkodowanych, który miał zgromadzić ofiary pedofilii w kościele z bardzo różnych krajów. Przedstawiciele tej sieci również chcą się spotkać z papieżem – zapowiadała Agata Diduszko-Zyglewska w rozmowie z „Krytyką Polityczną”. Narada o walce z pedofilią, którą papież Franciszek zwołał do Watykanu, zakończyła się bez przełomowych decyzji w sprawie działań Kościoła wobec księży przestępców i kryjących ich biskupów. Watykan zapowiada jednak, że to nie koniec, ale jak dotąd nie słyszymy o masowo wypłacanych odszkodowaniach dla ofiar pedalskich gwałtów dokonywanych w kościele przez duchownych katolickich masowo na dzieciach i młodzieży będącej w wieku od lat 2 do 25 (a także na wikarych przez homoseksualnych pederastycznych proboszczów katolickich).

Tymczasem w Polsce, obalony przez ofiary księdza prałata wojtyłowego pedofila i gwałciciela Henryka Jankowskiego pomnik w Gdańsku, został ponownie postawiony w sposób nielegalny przez kościelna mafię pedofilów z sekty Solidarność. Ofiary zboczonego pedofila Henryka Jankowskiego za obalenie plugawego pedofilskiego pomnika są dręczone przez pedofilską mafię policji państwowej i pedofilską prokuraturę w Gdańsku. Zmian nie widać, a ofiarom pedofila Henryka Jankowskiego jakoś zboczona pedofilią Solidarność i Episkopat Gądeckiego nie raczą wypłacić po symbolicznym milionie Euro zadośćuczynienia za cierpienie jakie spowodował czczony przez te kanalie pedofilskie zboczeniec seksualny ksiądz prałat Henryk Jankowski. Pedofilskie duchowieństwo i pedofilska mafia kościelnej Solidarności nie poczuwają się do wypłacania odszkodowań ofiarom pedofilskiej kanalii jaką niewątpliwie był i na zawsze w oczach nas, jego gwałconych ofiar, pozostanie ów papieski prałat Jana Pawła II (papież Karol Wojtyła starannie tuszował zbrodnie tysięcy kościelnych kanalii pedofilskich pokroju księdza pedofila Henryka Jankowskiego, Józefa Glempa, Damiana Zimonia czy Stefana Wyszyńskiego, a także zlecał terroryzowanie i w niektórych krajach także zabójstwa ofiar pedofilskiego kleru katolickiego).

Nie widzimy też jakoś natychmiastowego dożywotniego więzienia z pozbawieniem praw publicznych na zawsze w zakładzie psychiatrycznym dla niebezpiecznych Trynkiewiczów i dla całej kościelnej mafii pedofilskiej, na zboczeńcach seksualnych terroryzujących Antypedofilskie Bractwo Himawanti wielokrotnie, w tym na Dariuszu Pietrku z Chorzowa, dominikańskim Piotrze Lichaczu ani na Ryszardzie Nowaku ze Szklarskiej Poręby oraz kilkudziesięciu pozostałych mafiosach pedofilsko-kościelnej mafii jaka ochoczo znieważała i znieważa jeszcze Antypedofilskie Bractwo Himawanti w mediach pedofilskich takich jak Gazeta Wyborcza, Newsweek, Rzeczpospolita, Wprost, Deon, Dorzeczy, Fronda i kilku podobnych pedofilskich brukowcach cuchnących znieważaniem ofiar kościelnej, pedofilskiej mafii katolickiej w Polsce. A podobno papież ma zboczeńców kościelnych kierować na leczenie - to niech chociaż siedzą w klasztornych celach bez prawa do wychodzenia poza cele w swoich pedofilsko-dominikańskich klasztorkach.

Papież na koniec szczytu w Watykanie: "księża, którzy krzywdzą dzieci, to narzędzia szatana". Zamykając czterodniowy szczyt w Watykanie na temat ochrony nieletnich oświadczył, że sprawcy "zdradzili i spoliczkowali" Boga. - Osoba konsekrowana, wybrana przez Boga, by prowadzić dusze do zbawienia, poddaje się swojej ludzkiej słabości, czy też chorobie, stając się w ten sposób narzędziem szatana. W wykorzystywaniu widzimy rękę zła, która nie oszczędza nawet niewinności dzieci - mówił papież Franciszek. Z powodu skali pedofilii i pederastii oraz ogólnie sodomii, zarówno wśród katolickich aktywistów jak i wśród ogółu wyznawców, można podejrzewać, że ów katolicki Bóg zwany "Ojcem" jest jednak Antychrystem albo samym Szatanem, Lucyferem - demonem sprawującym kult czarnoksięskich orgii seksualnych w kościele katolickim (co ciekawe, największymi zboczeńcami pedofilskimi jak i inkwizytorami ludobójcami zawsze byli wyznawcy bożka katolickiego zwanego Marią, Matką Jezusa, Maryją, kojarzoną z apokaliptyczną Wielką Nierządnicą).

Papieski kardynał George Pell ejakulował w 13-letnich chłopcach 

Srodze zawiedzeni muszą się czuć ci, którzy po watykańskim spotkaniu papieża Franciszka z biskupami dotyczącym pedofilii w kościele katolickim oczekiwali natychmiastowego rozwiązania wszystkich problemów. Daje się słyszeć, że szczyt był fiaskiem, że nie wypracowano żadnych konkretów, że tak naprawdę było to wyłącznie mydlenie oczu i nic się nie zmieni. W czasie pedofilskiego szczytowania w Watykanie, największą bolączką papieża i kardynałów było to, że oni już wiedzieli przez swoje kanały dyplomatyczne, że kardynał George Pell, bliski współpracownik papieża, wpływowy do niedawna prefekt Sekretariatu ds. Ekonomii, który był watykańskim "ministrem finansów", zostaje uznany winnym czynów pedofilii katolickiej oraz pederastii i sodomii. Jeden z najbliższych do niedawna współpracowników papieża Franciszka, kardynał George Pell został uznany winnym czynów pedofilii przez ławę przysięgłych sądu w Melbourne w Australii - podały media. Decyzja zapadła w grudniu 2018, a ogłoszono ją po dwóch miesiącach, po papieskim szczytowaniu w Watykanie. Kardynał George Pell, kościelny homoseksualista, szczytował i ejekulował pederastycznie i pedofilsko w katerze w Melbourne na dwóch chłopcach mających w 1996 roku po 13 lat - niestety, dzięki dewiacyjnej teologii i polityce polskiego papieża Jana Pawła II i jego następcy Benedykta XVI, dopiero na przełomie lat 2018/2019 zbrodnia została postawiona przed sądem, a oskarżony kardynał po orzeczeniu winy oczekuje na surowy wyrok karny. I tacy to współpracownicy papieża Franciszka w Watykanie, decydują o polityce wobec ofiar księży pedofilów i pederastów, wobec pedofilów kościelnych zarówno homoseksualnych jak i heteroseksualnych oraz biseksualnych (tacy księża to też problem dewiacyjny).

Ciąg dalszy nastąpi...

A tak polscy internauci satyrycznie podsumowują kościelną walkę z pedofilią...

Zobacz także


Artykuły w tej kategorii