Himavanti

Policjanci pedofile gwałciciele

Nie można bezwzględnie ufać policji. Wśród policjantów także zdarzają się zboczeńcy, pedofile i gwałciciele, jak wśród wielu innych zawodów. Zwykle piszemy o księżach pedofilach, bo to zawód wysokiego ryzyka skażenia pedofilią i gwałtem (zbrodnie inkwizycji nauczyły terroru i gwałtu). Policja nie jest wolna od zwyrodniałych dewiantów seksualnych - uważaj zatem komu powierzasz swoje dzieci, nie ufaj policjantom, bo możesz się srogo zawieść. Polska Komenda Główna Policji nawet poczytnym czasopismom nie udziela informacji na temat ilości złapanych pedofilów we własnych szeregach. Niestety. 

Na zdjęciu: Angielski policjant pedofil gwałciciel Nick Lidstone, 55, of Barrington, Cambridgeshire

 

Jeden pracował w policji. Gwałcił dzieci i psa! 

Derren Tomlinson z Shrewsbury w zachodniej Anglii do 2015 roku pracował jako "Police community support officer", czyli tzw. policjant obywatelski. Funkcjonariusz przez ponad 9 lat miał dbać o bezpieczeństwo obywateli, w tym dzieci. Na jaw wyszło, że ma na sumieniu gwałt na dziecku poniżej 13 roku życia i wykorzystywanie seksualne innych nieletnich, a także nagrywanie stosunków seksualnych dziecka z psem. Mężczyzna został przez angielski sąd skazany na 11 lat więzienia.

Derren Tomlinson z Shrewsbury został oskarżony o dopuszczenie się gwałtu na jednym dziecku poniżej 13 roku życia i wykorzystywanie kilku innych nieletnich. Mężczyźnie zarzucono także utrwalanie na materiałach wideo stosunków seksualnych z psem, zarówno dziecka jak i własnych (seks pedofilsko-zoofilski). 

Sędzia uznał, że w związku z wykonywanym przez oskarżonego zawodem zaufania publicznego, jego czyny są szczególnie bulwersujące i szkodliwe społecznie. Ten 44-letni policjant został skazany na 11 lat bezwzględnego więzienia. Po wyjściu na wolność do końca nie życia nie będzie mógł także pracować z dziećmi. 

Obrońca funkcjonariusza pedofila mówił w sądzie, że jego klient czuje się bardzo zawstydzony i żałuje swojego postępowania. Udawana skrucha nie uchroniła jednak Derrena Tomlinsona przed surowym wyrokiem. 

Drugi gwałcił dziewczyny - rosyjski policjant pedofil 

Lista ofiar 23-letniego inspektora ds. nieletnich cały czas się wydłuża. Na jaw wychodzą nowe przestępstwa policjanta, który gwałcił swoich podopiecznych. Niedawno policjant z Kubani (Rosja) przyznał się do zabójstwa 12-letniej dziewczynki z wielodzietnej rodziny. Iwan Sorokoumow następnego dnia zjawił się na oddziale i opowiedział o swoich okrutnych czynach. Wydawało się, że ta sprawa dobiegła końca, ale to morderstwo stało się tylko przyczyną wykrycia kolejnych przestępstw. 

Inspektor ds. nieletnich, który codziennie miał do czynienie z dziećmi, zaczął wykorzystywać seksualnie wielu swoich podopiecznych. Większość dziewczynek jednak boi się rozmawiać z dziennikarzami i tylko 15-letnia Weronika wypowiedziała się dla rosyjskiego portalu Lifenews. -  „Zachowywał się brutalnie, bił po rękach i nogach... Kiedy protestowałam, pytałam co pan robi? Krzyczał do mnie "zamknij mordę, suko"” - wspominała 15-latka. 

Weronika przez dłuższy czas również bała się mówić o swoich koszmarnym przeżyciach. Możemy tylko się domyślać, ile dziewczyn było gwałconych przez pedofila, który najwidoczniej specjalnie wkręcił się na stanowisko policyjnego inspektora ds. nieletnich. 

Trzeci policjant molestował i gwałcił dzieci

Nick Lidstone lat 54 w roku 2014 był policjantem w Barrington w Cambridgeshire i przez 17 lat między rokiem 1997 a 2014 dopuścił się m.in. gwałtu a także posiadania oraz samodzielnego wykonywania pornografii dziecięcej. Łącznie oskarżonemu policjantowi postawiono aż 13 zarzutów o zboczenie pedofilskie. Policyjny zwyrodnialec dopuszczał się przestępstw seksualnych na przestrzeni lat 1997-2014.

Pedofil Nick Lidstone do części zarzutów przyznał się, jednak pozostałym sześciu zaprzecza "w zaparte". „To straszliwa i przerażająca zbrodnia, a jej ofiary przez długi czas musiały przejść prawdziwe piekło” – powiedział po zakończeniu rozprawy sądowej Alec Wood z Cambridgeshire Police. Wyrok w tej bulwersującej został ogłoszony 22 grudnia 2014 roku.

Polski policjant pedofil wyrwał dziecko w sieci

Policja z powodu doniesienia od pracowników hotelu ustaliła w roku 2007, że 41-letni funkcjonariusz z Komendy Powiatowej w Krapkowicach (województwo opolskie) poznał 12-latkę w Internecie. Zdobył jej zaufanie i wykorzystał seksualnie w charakterze pedofilskiego zboczka. Policja ustaliła, że 41-letni funkcjonariusz z Komendy Powiatowej w Krapkowicach (województwo opolskie) poznał 12-latkę w Internecie. Zdobył jej zaufanie i wykorzystał seksualnie. - Z posiadanych przez nas informacji wynika, że mężczyzna przez dłuższy czas kontaktował się ze swoją ofiarą za pomocą komputera. Pod koniec listopada 2007 doprowadził do pierwszego spotkania. W tym celu przyjechał do naszego miasta - mówił Leon Bojarski z Prokuratury Południe.

Prokuratorzy sprawdzali czy podejrzany podobne czyny popełnił już wcześniej. W tym celu kontaktowali się ze śledczymi z całej Polski. - Sprawa mogłaby nie ujrzeć szybko światła dziennego, gdyby nie czujność pracowników hotelu, dla których zachowanie ofiary i podejrzanego wydało się dziwne i zawiadomili policję - twierdzi Leon Bojarski. Dziecko zostało przesłuchane w obecności psychologa, policjant obiecał dziecku pomoc, zamiast tego zgwałcił dziewczynę, dwunastolatkę. Zeznania małoletniej były dla prokuratury na tyle wiarygodne, że policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych zatrzymali mężczyznę pod zarzutem uwiedzenia, molestowania seksualnego i wykorzystania seksualnego nieletniej. Został aresztowany na dwa miesiące. Grozi mu do 12-lat więzienia. Niestety dalsze informacje o sprawie jakoś ucichły w sieci, a i policja nie raczy informować. Pewnie ochrania dane osobowe kolejnego zboczeńca seksualnego, rzekomo "dla dobra ofiary", a w istocie dla dobra pedofilskiej mafii.

Polska policja terroryzuje ofiary, pomaga pedofilskim gangom...

W Polsce policja jedynie brutalnie napada na ośrodki terapii dla ofiar pedofilskich gangów

Antypedofilskie Bractwo Himawanti w Polsce pomaga ofiarom zboczeńców seksualnych od 1983 roku. Jest nielubiane szczególnie przez funkcjonariuszy policji państwowej, którzy regularnie napastują członków antypedofilskiego Bractwa Himawanti oraz prowadzone społecznie organizacje antypedofilskie. Metoda policyjnych terrorystów kryminalistów jest taka, że mają rzekomo zlecenie aby ustalić, czy się pod adresem ośrodka terapii dla ofiar księży pedofilów przypadkiem jakiś groźny gangster nie ukrywa. Oczywiście nikt nie wie o kogo chodzi. Policyjni dewianci seksualni potrafią nawet po balkonach chodzić na drugie piętro aby się włamywać, napadać i postraszyć wolontariuszy z ośrodków do walki z peodofilskimi gangami. Policja z Gliwic lubi napadać na zlecenie swoich pedofilskich koleżków z różnych miast w Polsce, a to z Krakowa, a to z Częstochowy, a to z Bydgoszczy, a to z Warszawy, a to z Katowic, a to z Głubczyc, a to nawet z Nowego Sącza. Nie sposób wymienić wszystkich miast najbardziej skażonych pedofilskimi gangami w policji i prokuraturze. 

Ostatni napad kryminalnych pedofilów policyjnych z rejonu gliwickiej Komendy Miejskiej Policji miał miejsce w Gliwicach, w dniu 8 czerwca 2018 roku w godzinach południowych. Podobno szukali kogoś wielce groźnego z Nowego Sącza. Chcieli spisywać wszystkich wolontariuszy organizacji zwalczającej pedofilię katolickich księży, organizację, która pomaga ofiarom gwałconym przez księży pedofilów. Weszli po balkonach, z bronią palną grożąc śmiercią, na drugie piętro, a przy okazji po ich bandyckim napadzie okazało się, że zginęło leżące na wierzchu w pokoju z balkonem 600 złotych. Może czas aby obywatele przestali płacić podatki na zbójecko-złodziejski pedofilski gang jakim jawi się pomimo licznych skarg i publikacji krytycznych - polska policja państwowa (w tym wypadku znowu garnizon katowicki). 

Może polska policja wymaga reorganizacji, ale naszym zdaniem także likwidacji i stworzenia od nowa, bo za dużo gangsterów, bandytów i zboczeńców w jej strukturach pracuje i nawet się z tym nie kryją. Udawają, że nie umieją czytać i nie widzą co na drzwiach ośrodka terapii ofiar i obrony praw człowieka jest napisane. 

Bandycka akcja policyjnych pedofilów, włąmywaczy i złodziei zapewne związana jest jak już wiele razy z publikacjami demaskującymi działalność mafii pedofilskich na Śląsku, w tym chorzowskiego gangu Dariusza P., ksywa "Piedar" Chorzowa: 

Link 1  

http://www.himavanti.org/pl/c/stoppedofilom/czy-policja-z-chorzowa-pomaga-pedofilom-z-gangu-piedara 

Link 2 

http://antypedofilskie-bractwo-himawanti.blogspot.com/2018/04/policja-w-chorzowie-pomaga-pedofilom.html 

Bo "co to Himawanti sobie myśli", tak otwarcie przeciwko pedofilskim gangsterom występować, a przecież wielu policjantów kryjących pedofilkie gangi, w tym mafię "Piedara" z Chrzowa czy mafię "Mynara" z Bydgoszczy - tylko sobie do pensji policyjnych dorabia, a pedofilię to by się zalegalizowało, i by policja mniej roboty miała - tak sobie policjanci nam wiele razy demagogicznie sugerowali (w Częstochowie, w Katowicach, Gliwicach, w Jaworznie, Warszawie, w Bydgoszczy, w Głubczycach, w Krakowie i kilku innych miastach pedofilsko-postępowych... Takie "wstrętne" Himawanti, paszkwile na mafię pedofilską i zboczków pedofilskich w sutannach wypisuje przecież! Cha, cha, cha! 

 

 

Zobacz także


Artykuły w tej kategorii