Himavanti

Iwo Hubert Siekierka - aresztowany franciszkanin i bonifrater dzieci molestuje seksualnie

Iwo Hubert Siekierka - franciszkanin u bonifratrów molestuje dzieci 

Potworne zarzuty ciążą na wrocławskim zakonniku ze Zgromadzenia Ojców Bonifratrów, a właściwie Franciszkanów z Katowic Panewników. Około 48-letni dobrze znany na Ślądku Iwo Hubert Siekierka najpierw zdobył zaufanie chłopców z wałbrzyskiego domu dziecka w Mieroszowie, po czym perfidnie ich wykorzystywał seksualnie. – Zakonnik usłyszał dwa zarzuty. Doprowadzenia osoby małoletniej, wychowanka domu dziecka lat 12-cie, do poddania się innej czynności seksualnej oraz składania za pomocą SMS-ów propozycji o charakterze seksualnym innemu małoletniemu – mówi w 2012 roku Ewa Ścierzyńska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy (dolnośląskie), która od maja 2012 prowadziła śledztwo w tej sprawie.

Zakonnik pedofil trafił do aresztu, gdzie wstępnie posiedzi do października 2012. Na początku zażyłość duchownego z chłopcami nie wzbudzała rzekomo niczyich podejrzeń. Iwo Hubert Siekierka dostał nawet od sądu w Wałbrzychu zgodę na zabieranie rodzeństwa na przepustki. Z czasem jednak zbyt bliska relacja zaniepokoiła opiekunów domu dziecka. Wprawdzie chłopcy nie skarżyli się na zachowanie zakonnika, jednak wyraźnie było widać, że coś jest nie tak, że czegoś się bardzo wstydzą i są rozdrażnieni. Odzywają się osoby, które będąc uczniami w szkole widziały, że coś jest nie tak z tym katolickim zakonnikiem. 

Jednego z wychowanków wałbrzyskiego domu dziecka ojciec Iwo Hubert Siekierka poznał w 2011 roku, gdy ten przebywał w szpitalu we Wrocławiu. Zakonnik Iwo Siekierka odprawiał msze w tamtejszej kaplicy szpitalnej, jako, że z powodu pedofilii został przeniesiony z Opola do Wrocławia. Kiedy dowiedział się, że chłopiec jest z sierocińca w Mieroszowie, jeździł do Wałbrzycha w odwiedziny. Tam zaprzyjaźnił się z trójką przebywających w bidulu braci i z innymi podopiecznymi placówki. 

Franciszkanin pedofil Iwo Hubert Siekierka

Hubert Siekierka z Wrocławia złapany na molestowaniu nieletnich

Zatrzymano kolejnego polskiego znanego i cenionego przez koscielne kręgi pedofilów i sympatyków pedofilii franciszkanina, który przeniesiony dyscyplinarnie za pedofilię z Opola, a wcześniej Katowic molestował nastolatków z domu dziecka w Mieroszowie na Dolnym Śląsku. Prokuratura w Świdnicy ustaliła, że zakonnik poznał dzieci w szpitalu we Wrocławiu, gdzie odprawiał msze w kaplicy. - Zakonnik jest podejrzany o molestowanie chłopców z domu dziecka - mówi Ewa Ścierzyńska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. - Do molestowania seksualnego doszło podczas jednej z wycieczek. Są dowody na to, że duchowny wysyłał do trzynastolatka SMS-y z propozycjami seksualnymi - dodaje. 

W pamięci dwóch laptopów zakonnika znaleziono materiały pornograficzne, zdjęcia i filmy z dziećmi w wyuzdanych pozycjach molestowania i gwałtu. Mężczyzna dysponował też płytami CD i DVD o takim charakterze. O tym, że znajomość zakonnika z chłopcami nabrała dziwnie bliskiego charakteru poinformowali policję pracownicy domu dziecka. Zakonnik katolicki od sierpnia 2012 przebywa w areszcie tymczasowym. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności, ale peodofile papiesko-wojtyłkowi rzadko dostają należycie surowe wyroki. Hubert Siekierka to 48-letni franciszkanin. Pochodzi z zakonu Braci Mniejszych w Katowicach Panewnikach czyli z sekty bernardynów, obserwantów, reformatów. Przed zatrzymaniem przebywał na terenie zakonu Ojców Bonifratrów we Wrocławiu. tajemnicą poliszynela jest, że był tam zesłany karnie za pedofilskie upodobania i molestowanie dzieci w Opolu, a wczesniej w Sosnowcu oraz Katowicach. 

Niewykluczone, że jego ofiarą padło więcej nieletnich o których policja z Wałbrzycha nic nie wie. Śledztwo w sprawie podejrzanego o pedofilię zakonnika franciszkańskiego u bonifratrów prokuratorzy prowadzą od maja 2012 roku. Ze względu na rzekomo delikatny charakter tej sprawy, dopiero w ostatnim dniu lipca 2012 roku zdecydowano się na ujawnienie niektórych jej szczegółów. Tak bardzo prokuratorzy i policjanci oraz sędziowie w Polsce chronią interesy wszetecznej mafii katolickich zakonników, księży oraz zakonnic, bo pedofilia zakonnic też w Polsce bujnie kwitnie, a wykorzystanych przez zakonnice dziewczynek jest 10 razy więcej rocznie, gdyż zakonnic jest dużo więcej niż zakonników! 

Wedle swojego spaczonego mniemania uformowanego przez zakon franciszkanów, ojciec Iwo Hubert Siekierka werbował młodych chłopców do zakonu franciszkanów, przygotowywał ich do dorosłego życia homoseksualengo w strukturach zakonnych w których sam od dziecinstwa praktycznie uczestniczy. Ojciec Hubert to ten sam zakonnik, który był już podejrzany o pedofilskie ekscesy na Śląsku, m.in. w Sosnowcu, Tychach, Katowicach i Bielsku-Białej. Jednak kilka lat temu, w latach 2004-2005 i wcześniej, tchórzliwa i skatoliczała pedofilią śląska policja oraz prokuratura nie zdecydowały się na aresztowanie i skazanie tego katolickiego zboczeńca seksualnego. Pomógł jak zawsze w sprawach kryminalnych kleru były już arcybiskup, Damian Zimoń, zamiótł sprawę pod dywan, a zakonnika pedofila skierowano dyscyplinarnie do bonifratrów, gdzie pedofilowi władze tego zakonu dały pracę przy chorych dzieciach w szpitalu oraz sierocińcu. 

Polscy internauci i zdrowi na umyśle katolicy pytają: "Jak taki ćwul może potem stanąć przed ołtarzem i odprawiać mszę świętą, chyba że uważa że skoro jest niby powołany to mu wszystko wolno. I druga sprawa gdzie są jego przełożeni czyżby byli tacy jak on i dlatego takie rzeczy są w kościołach i zakonach tolerowane". "Ciekawe czy ten czarny sodomita bałamucił te owieczki mając krzyżyk uwieszony na szyi?" "Czemu prokuratura nie zadba, aby psycholog przesłuchujący dzieci nie był członkiem pedofilskiej sekty katolików?" Wiadomo, że jak psycholog jest katolikiem, to zatuszuje najistotniejsze informacje przekazane przez dzieci na temat księdza pedofila! 

Wszystkie afery tego typu w Irlandii, czy USA w podobnych okolicznościach się odbywały, a więc w domach dziecka, hospicjach, sierocińcach, zakładach opiekuńczych dla dzieci upośledzonych - prowadzonych przez kościoły. Za PRL w Polsce księża tych biznesów nie prowadzili, bo komuchy im nie pozwalały pedofilowac dzieci. Dopiero w ostatnim 20-leciu po 1989 roku mogą prowadzić tego typu placówki, a jak wiemy ofiary kościelnych pedofilów np. w Irlandii - dopiero po 20-30 latach od momentu wyjścia z tego horroru, już jako ludzie w wieku średnim - mieli siłę i odwagę, żeby o tym świństwie mówić. W Polsce wysyp przewiduje się za jakieś 15-20 lat. Dzisiejsze ofiary dorosną i upomną się o sprawiedliwość za zbrodnie zwyrodnialego kleru katolickiego w III i IV RP.

Kiedy czyta się o tak haniebnych przestępstwach, przychodzi na myśl jedno rozwiązanie. Wyprowadzić kler z instytucji państwowych, oraz wszystkich opiekuńczo - wychowawczych. Może jakiś biskup wypowiedziałby się w tej kwestii, bo na razie strasznie oburzają się na koncert Madonny a na takie tam molestowanie, czy też porody zakończone śmiercią noworodków na plebanii nie mają czasu. Biednego zakonnika zapewne przeniosą karnie do innej placówki. 

Z "Żywotu św. Ottona": W XI wieku Słowianie pomorscy tak mówili do biskupa Ottona Mistelbacha: "Nie porzucimy praw naszych ojców i jesteśmy zadowoleni z wiary, którą wyznajemy. U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei, u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach. U nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii". 

Franciszkanin pedofil Iwo Hubert Siekierka

Aresztowany polski pedofil franciszkanin Iwo Hubert Siekierka 

Ojciec Iwo Siekierka czyli Hubert Siekierka, 40-letni gwardian franciszkanów, z powodów zdrowotnych podał się w grudniu 2005 roku do dymisji. Dorota Wodecka-Lasota pytała z pedofilskiej Gazety Wyborczej w Opolu: Dlaczego Ojciec zrzeka się funkcji gwardiana? Iwo Siekierka odpowiadał: Ze względu na stan zdrowia. Mam kłopoty z sercem, we wtorek idę do szpitala. Ze szpitala się przecież wychodzi. - Od dawna źle się czuję i po wstępnych badaniach lekarze zalecili mi pobyt w szpitalu. Nie wiem, jak długo w nim będę ani jak często będę do niego wracał, a nie chciałbym pozostawić klasztoru bez opieki przełożonego.

Gazeta Wyborcza pytała na niby: "To dość nagła decyzja, nie ma ona charakteru dyscyplinarnego?" Iwo Hubert Siekierka odpowiadał: - Absolutnie. Uzgodniliśmy ją z prowincjałem, moim przełożonym. A, że nagle - czy ja jestem tak ważny jak prezydent, by o swym zdrowiu publicznie informować? Katolicka pedofilka zatrudniona w Opolu jako dziennikarka pytała: "Miał Ojciec ambitne plany na ten rok - remont wieży oraz elewacji na zewnątrz i wewnątrz kościoła." Ojciec pedofil Iwo Siekierka odpowiadał: - Mam nadzieję, że mój następca, który przyjedzie tutaj pod koniec tygodnia, będzie je kontynuował. Prosiłem ojca prowincjała, by przysłał taką osobę.

Pedofilska dziennikarka z Gazety Wyborczej: "Będzie mu Ojciec na miejscu doradzał?" Franciszkański pedofil odpowiadał: - Radą na pewno w miarę możliwości. Nie wiem jednak, gdzie zostanę przez prowincjała skierowany. Gazeta Wyborcza zmartwiona o pedofila: "To znaczy, ze wyjeżdża Ojciec z Opola?" Pedofil franciszkanin Iwo Siekierka: - Nie wiem, decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Na pewno jednak nadal będę prowadził zajęcia w seminarium. 

O pedofilii jako faktycznym powodzie dymisji Gazeta Wyborcza się nie zająknęła w grudniu 2005 roku, a już wtedy można było ostrzec przed jurnym pedofilem franciszkańskim czyli Ojcem Iwo, dziś w roku 2012 tajemniczym pedofilem Hubertem S. molestującym dzieci z sierocińca. Kilkadziesiąt zdjęć popularnego zakonnika cwelującego młodzież w Katowicach i Opolu znikneło z Internetu! 

Rok wcześniej, we wrześniu 2004 roku, Gazeta Wyborcza w Opolu pisała: Ślązak z Przywór Opolskich, absolwent naszego "mechaniczniaka", dwukrotnie obronił doktorat i zakochał się w muzyce kościelnej! Rodzice nazwali go Hubert, jednak wraz ze ślubami zakonnymi przyjął imię Iwo. Po pierwsze dlatego, że było wolne, a w jednej prowincji nie mogą dublować się imiona zakonników. Po drugie, święty o tym imieniu, który żył na przełomie XIII i XIV wieku, nie dość, że opiekował się biednymi, to jeszcze położył podwaliny pod kodeks prawa kanonicznego. A nowy gwardian ma dość bogaty dorobek naukowy. Doktorat obroniony rok temu w Rzymie w Papieskim Instytucie Muzyki Sakralnej nie jest jedynym w jego biografii. 

Oczywiście, jak to w Gazecie Wyborczej, ani słowa o tym, że nowy gwardian to przeniesiony do Opola z Katowic Panewnik popierdzielony zboczeniec seksualny, ojciec pedofil dzieciojebca, franciszkanin Iwo Hubert Siekierka. O pedofilii katolickich duchownych to Gazeta Wyborcza zawsze milczała, także w 1996/97 roku, kiedy Antypedofilkie Bractwo Himawanti ujawniało skandale pedofilskie i dymanie nowicjuszy kleryków na Jasnej Górze!

Gazeta Wyborcza wielokrotnie znieważała Antypedofilskie Bractwo Himawanti, szkalowała dobre imię terapeutów ofiar księży i zakonników pedofilów, obrażała tysiące ofiar gwałconych kutasami księży i zakonników w dzieciństwie, a zakonnych i parafialnych pedofilów chroniła i kryła. Takie dowody jak pedofilskie zbrodnie Iwo Huberata Siekierki wychodzą na jaw i należy Gazetę Wyborczą uznać za kościelno-pedofilski gang kryjący zboczeńców seksualnych! I to jest powód, dlaczego w lokalnych oddziałach Gazety Wyborczej, takich jak Częstochowa, Katowice czy Opole, Antypedofilskie Bractwo Himawanti było przez lata publicznie znieważane. Po prostu Gazeta Wyborcza to azyl dla dziennikarzy pedofilów, którzy nie tylko kryją ale i gloryfikują parszywych zboczeńców seksualnych w sutannach, takich jak Iwo Siekierka. 

Franciszkanin Iwo Hubert Siekierka, złapany został na pedofilii w Katowicach i Sosnowcu. Sprawę stosunków doodbytniczych i zmuszania dzieci szkolnych do obciągania pały zatuszowano na prośbę Arcybiskupa Damiana Zimonia znanego obrońcy kościelnych pedofilów dzieciojebców na Śląsku. Zakonnika franciszkańskiego z Panewników, gdzie zboki mają klasztor przeniesiono do Opola. Krycie zboczeńca robiła policja Komendy Wojewódzkiej w Katowicach i Prokuratura Okręgowa w Katowicach, a także dziennikarze Gazety Wyborczej w Katowicach tacy jak pedofil Marcin Pietraszewski (zawsze pedofilska sekta Opus Dei) kumpel Dariusz Pietrka z Chorzowa, którego przedstawiać nie trzeba, bo jak sam twierdzi, od 18 lat jest obrońcą księży pedofilów i inkwizytorem-bojówkarzem zwalczającym wszystkich, co ujawniają pedofilię w kościele katolickim.

W Opolu kryciem zboczonego zakonnika i tuszowaniem jego pedofilskiego zboczenia zajmowała się Komenda Miejska Policji oraz Prokuratura Rejonowa - dwie znane i w innych sprawach z pedofilskiego zboczenia instytucje państwowe. W tych zboczonych seksualnie katolicką pedofilią instytucjach podległych politycznie kapelanom policji i kapelanom prokuratury jako oficerom politycznym reżimu wojtyłkowego należy szukać winnych i surowo ukarać tak policjantów jak i prokuratorów pedofilów katolickich! Szefów tych prokurwatur i komendantów tych garnizonów policyjnych powinno się publicznie powiesić za kutasy i dziennie po sto batów kary wymierzać w pedofilsko-katolickie jajka. Może takie średniowiecze by im pomogło, skoro jak w średniowieczu tuszują i utajniają zbrodnie katolickiego dupowieństwa. 

Opracował i opublikował: Arkadiusz Bolesław Lisiecki - Wrocław 

Zobacz także


Artykuły w tej kategorii