Himavanti

Brutalny mord dzieci w katolickiej rodzinie zastępczej

Brutalne zabójstwa dzieci w katolickiej rodzinie zastępczej 

Rodzice 5-latki z Pucka, która kilka dni wcześniej, w środę 12 września 2012, rzekomo zmarła podczas kąpieli, usłyszeli zarzuty zabójstwa, w sumie dwójki dzieci powierzonych ich pieczy. Najpoważniejszy z nich to zarzut zabójstwa, który usłyszała gorliwa katoliczka i oazowiczka Anna Cz. Jak informuje prokuratura, oboje rodzice przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia. Dwa miesiące wcześniej w tej samej ministrancko-oazowej rodzinie zmarł zakatowany 4-letni brat dziewczynki. Pierwszą informację o tragedii media otrzymały od jednego z mieszkańców Pucka. Rodzice zastępczy mieli na wychowaniu piecioro dzieci jako tak zwana zawodowa rodzina zastępcza, z czego sobie dobrze żyli, bo pensja to ponad 2 tysiące złotych, a na każde małe dziecko dodatkowo po tysiącu złotych. Razem 7-8 tysięcy złotych na katolicką jaskinię mordu i być może wykorzystania seksualnego małych dzieci w rodzinie zastępczej. Oprócz dzieci wziętych pod opiekę, mieli także dwoje własnych dzieci. 

We wtorek, dnia 18 września 2012 roku prokurator postawił katolickim rodzicom zastępczym zarzuty. Wobec ciągle aktywnego ministranta katolickiego z głównego w Pucku kościoła Wiesława Cz. (jak Czerwionka) o znęcanie się nad dziećmi oraz o pobicie ze skutkiem śmiertelnym 4-letniego chłopca. Katolickiej oazowiczce czy właściwie aktywistce oazowej Annie Cz. prokuratura postawiła trzy zarzuty, w tym zarzut zabójstwa w odniesieniu do wydarzenia z 12 września, w którym śmierć poniosła 5-letnia Klaudia. Jak poinformował Piotr Styczewski, prokurator rejonowy w Pucku, oboje rodzice złożyli obszerne wyjaśnienia i przyznali się do winy. Nie ujawniono jednak motywu zbrodni, co może świadczyć, że jest pilnie ukrywany w typowy dla katolickich przestępstw seksualnych na dzieciach dokonywanych w patologicznych oazowych rodzinach wojtyłowych aktywistów, takich jak w wypadku zamordowanej przez katolickich oazowiczów Madzi W. z Sosnowca! Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o areszt dla obojga katolickich rodziców. Sąd zajął się nim w środę, dnia 19 września 2012, gdyż upływał termin zatrzymania podejrzanych na 48 godzin. Jak dodał prokurator, w tej sprawie przesłuchano wielu świadków, między innymi pracowników Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku oraz inne osoby, które miały kontakt z tą rodziną. Prokuratura planuje także przesłuchać małoletnich świadków. W Centrum pracują zasadniczo sami katolicy. 

O sprawie informowały media już w poniedziałek 17 września 2012. Jak mówił mediom st. asp. Łukasz Dettlaff, rzecznik Komendy Powiatowej w Pucku, 5-letnia Klaudia zmarła podczas kąpieli w brodziku. "Okoliczności jej śmierci wyjaśni sekcja zwłok. Dziewczynka była umieszczona w katolickiej rodzinie zastępczej. Kilka miesięcy wcześniej w tej katolickiej rodzinie doszło już do zgonu dziecka. Sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Pucku" - powiedział policjant. "Prowadzimy śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 5-letniej Klaudii. Dziewczynka, według pierwszych ustaleń, miała kąpać się w głębokim brodziku, poślizgnąć, upaść i zachłysnąć wodą, w skutek czego dziecko zmarło. Wyniki sekcji zwłok nie są na razie znane" - mówił mediom w poniedziałek, 17 września 2012 Piotr Styczewski, prokurator rejonowy w Pucku. Jak dodał, dziewczynka wraz z czwórką rodzeństwa przebywała w rodzinie zastępczej od stycznia 2012 roku. Kilka miesięcy wcześniej zginął  jej młodszy brat - Kacper. 

"Dnia 3 lipca 2012, w tej samej rodzinie, miał miejsce rzekomy wypadek, 4-latek, według ustaleń, miał spaść ze źle zabezpieczonych schodów wewnątrz budynku. Chłopiec doznał obrażeń wewnętrznych i  zmarł. Podjęliśmy śledztwo w tej sprawie. Prawdopodobną przyczyną jego śmierci mógł być upadek ze schodów" - powiedział Prokurator Piotr Styczewski. Prokurator nie chciał informować o wynikach sekcji zwłok chłopca. "Teraz jednym śledztwem obejmujemy te dwa zdarzenia. Zastępczy rodzice zostali przesłuchani w charakterze świadków" - mówił w poniedziałek prokurator. Dodał też, że małżeństwo, poza piątką przybranych, ma także dwoje biologicznych dzieci. "Po śmierci 5-latki, pozostałą trójkę rodzeństwa w wieku 4, 6 i 2 lat umieszczono w innej rodzinie zastępczej" - dodał prokurator. 

Jak wyjaśniła w rozmowie z reporterem TVN24 Beata Kryszak, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, dzieci przebywają w kolejnej katolickiej rodzinie zastępczej na terenie powiatu kartuskiego, co jest oczywistym błędem, gdyż rodziny zastępcze w Polsce biorą dzieci głównie z chęci zarobku, a w ten sposób nie da się wychować dzieci. Rodzina zastępcza powinna mieć własne pieniądze, czas i chęci na wychowywanie przybranych dzieci, a nie szukać dodatkowych czy często jedynych źródeł zysku w postaci brania sobie dzieci na wychowanie za duże pieniądze. Biologicznymi dziećmi zabójców zajęli się członkowie naturalnej rodziny zatrzymanych, gdyż mieli dwoje własnych dzieci. Dodała też, że już po pierwszym wypadku rodzina otrzymała pomoc psychologiczną, ale widać niewystarczającą. Psycholog zajął się zarówno rodzicami jak i dziećmi, jednak nic nie wskazuje na to, aby katolicki psycholog badał katolicka rodzinę zastępczą w kierunku przemocy fizycznej i seksualnej na dzieciach. "Dla nas to był wypadek. Nie było przesłanek, żeby móc stwierdzić, że tam mogło mieć miejsce jakieś inne nieszczęście" - mówiła katolicka dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jak relacjonował na antenie TVN24 reporter Daniel Stenzel, zatrzymani mieli dobrą opinię, a wszystko wskazywało na to, że dziećmi zajmują się prawidłowo. Niestety ów reporter zapomniał powiedzieć, że była to opinia od proboszcza katolickiej fary i jego aktywistów oazowych z Pucka, a nie z realnego badania tych ludzi i ich zbrodniczości. Na głuchej polskiej prowincji katolickiej takiej jak Puck ciężko mówić o pedofilii czy przemocy seksualnie kazirodzkiej w rodzinach katolickich i oczywiście także wśród księży. 

Jeszcze gorszą sprawą jest, że rodzona siostra morderczyni z domu Kotłowska także prowadzi taki oazowo-katolicki dom w postaci biznesowej zawodowej rodziny zastępczej w Pucku, zatem historia patologii może mieć przykry dalszy ciąg. Katolickie rodziny zastępcze najbardziej skompromitowały się w Hiszpanii reżimu faszystowskiego generała Franco a przenoszenie tego zbrodniczego modelu stworzonego przez faszystów z niebezpiecznej sekty Opus Dei Escrivy do Polski to kompromitacja polskiego rządu i służb socjalnych. Patologiom biznesowego modelu katolickich rodzin zastępczych w Polsce nie ma końca, a likwidacja Domów Dziecka to makabryczny błąd w polityce opieki nad dziećmi. 

Antypedofilkie Bractwo Himawanti  - Ruch Stop Pedofilom

Wiesława Wełpa - PUCK

LINKI: 

Patologiczne rodziny zastępcze w Polsce: 

http://www.himavanti.org/pl/c/artykularnia/patologiczna-rodzina-zastepcza-w-polsce

 

Zobacz także


Artykuły w tej kategorii