Himavanti

Devi Mahatmyam Śri Durga Saptaśati - Siedemset Wersów Chwały Śri Durga

Dewi Mahatmjam lub Dewi Mahatmja (Sanskryt: devīmāhātmyam, देवीमाहात्म्यम्, ang: Devi Mahatmyam, Devi Matmya), lub inaczej Chwała Bogini jest hinduskim tekstem opisującym zwycięstwo bogini Durgā nad demonem Mahiszāsura. Jako część Markandeja Purany przynależy do Puran i została skomponowana w sanskrycie około 400-500 roku naszej ery, a autorstwo jej przypisuje się Ryszi Markandeja. Dewi Mahatmjam znana jest także jako Durgā Saptaśatī (ढुर्गासप्तशती) lub prościej Saptaśatī, Ćaṇḍī (चण्डी) lub Ćaṇḍī Pāṭha (चण्डीपाठः) - gdzie pāṭha – "czytanie" – odnosi się do aktu rytualnego czytania. Tekst zawiera 700 (saptaśata - "siedemset") wersów podzielonych na 13 rozdziałów. Jak dotąd najważniejszy tekst Śaktyzmu, ma on główne miejsce w rytuale Śaktystów. Rytualne czytanie tego tekstu jest częścią obchodów Nawaratri, obchodzonego ku czci Bogini.

Devī Māhātmyam Śrī Durgā Saptaśatī
Siedemset Wersów Chwały Śrī Durgā

Śri Durga Dewi

Część pierwsza - Demony Madhu i Kaitabha zniszczone przez Śri Wisznu

Rozdział I - Zabicie Madhu i Katabha

Markandeja powiedział (do swego ucznia Krasustuki Bhaguri):

Był król o imieniu Suratha, który rządził królestwem Kola. Był on dobrym królem, który opiekował się swymi ludźmi i traktował ich jak swych synów. Niektórzy ministrowie Kola uknuli spisek przeciw królowi Suratha i usunęli go z tronu. Pozbawiony królestwa, król Suratha pojechał samotnie na koniu do gęstego lasu. Był tam aśram mędrca Medhas, gdzie uczniowie mędrca wzmocnieni atmosferą miejsca i otoczeni leśnymi zwierzętami, wyglądali łagodnie jakby byli pod wpływem uspokajających wibracji, które emanowały z aśramu.

Mędrzec przyjął króla Suratha z należną gościnnością. W czasie spaceru koło pustelni, król Suratha rozmyślał w swym umyśle. Opanowany przez przywiązanie, pomyślał:

"Nie wiem, czy stolica (która była) dobrze strzeżona przez mych przodków i ostatnio porzucona przeze mnie jest właściwie strzeżona, ani nic o mych sługach, którzy źle się prowadzili. Nie wiem jakie przyjemności (opiekę) otrzyma mój główny słoń, bohaterski i zawsze rozradowany, a teraz w rękach mych nieprzyjaciół. Ci, którzy byli moimi ciągłymi zwolennikami i otrzymywali łaskę, bogactwa i jedzenie ode mnie, teraz z pewnością oddają cześć innym królom. Bogactwa, które zebrałem z wielką troską zostaną roztrwonione przez tych niezmiennych marnotrawców, którzy są uzależnieni od niewłaściwych wydatków."

Król ciągle myślał o tych i innych rzeczach.

Blisko pustelni mędrca spotkał kupca i zapytał go:

"Kim jesteś? Z jakiego powodu tu przyszedłeś? Z jakiego powodu wyglądasz, jakbyś był dotknięty smutkiem i z depresją w umyśle?"

Słysząc tą mowę króla, zawołaną w przyjaznym duchu, kupiec pokłonił się z szacunkiem i odpowiedział królowi.

Kupiec powiedział: "Jestem kupcem o imieniu Samadhi, urodzonym w bogatej rodzinie. Zostałem wygnany przez synów i żonę, którzy są niegodziwi przez chciwość bogactwa. Moja żona i synowe sprzeniewierzyli me bogactwa i pozbawili mnie wszelkich dóbr. Wygnany przez swych zaufanych krewnych, przyszedłem do lasu przeniknięty smutkiem. Przebywając tu, nie wiem nic o dobrobycie mych synów, krewnych i żony. Jak się oni mają? Czy synowie moi prowadzą dobre, czy złe życie?"

Król powiedział: "Dlaczego twój umysł jest z uczuciem przywiązany do tych chciwców, twych synów, żony i innych, którzy pozbawili cię twych bogactw?"

Kupiec powiedział: Ta sama myśl przyszła mi do głowy gdy tylko ją wypowiedziałeś. Cóż mogę uczynić? Mój umysł nie porzuca przywiązania; nosi głębokie uczucie dla tych ludzi, którzy pozbyli się mnie z powodu ich chciwości za bogactwem, porzucając miłość do ojca i przywiązanie do własnego gospodarza i krewnego. Nie pojmuję tego pomimo, że o tym wiem. O królu o szlachetnym sercu, dlaczego tak jest, że umysł jest skłonny do miłości nawet do bezwartościowych krewnych? Z ich powodu wzdycham bardzo i czuję się przygnębiony. Cóż mogę począć na to, że mój umysł nie stał się srogi w kierunku tych ukochanych?"

Markandeja powiedział: Wtedy kupiec Samadhi i szlachetny król Suratha razem zbliżyli się do mędrca (Medhas); i po wypełnieniu nakazów należnej mu etykiety i o odpowiednim czasie, usiedli i porozmawiali (z nim).

Król powiedział: "Panie, chcę cię zapytać o jedną rzecz. Bądź łaskaw i odpowiedz na to. Bez kontroli nad intelektem, mój umysł jest dotknięty smutkiem. Mimo, że straciłem królestwo, jak ignorant - choć wiem o tym - mam przywiązanie do wszystkich przedmiotów w mym królestwie. Jak to jest, o najlepszy z mędrców? A ten kupiec został wyparty przez własne dzieci, żonę i sługów i porzucony przez własnych ludzi; jednak dalej jest niezmiernie czuły w stosunku do nich. Przeto obaj, on i ja, przyciągnięci przez przywiązanie do rzeczy, których defekty znamy, jesteśmy nadzwyczaj nieszczęśliwi. Jak to się więc dzieje, o ryszi, że pomimo jesteśmy tego świadomi, ta iluzja wciąż istnieje? Ta ułuda dręcząca mnie i jego, ślepców pod względem rozróżniania?

Ryszi powiedział: "Królu, każda istota ma wiedzę o obiektach postrzegalnych przez zmysły. A obiekt zmysłowy trafia do niej na różne sposoby. Niektóre istoty są ślepe za dnia, a inne są ślepe w nocy; niektóre istoty maja równe widzenie zarówno w dzień jak i w nocy. Ludzie są bez wątpienia obdarzeni wiedzą, ale nie są oni jedynymi istotami (tak obdarzonymi), gdyż krowy, ptaki, zwierzęta i inne stworzenia także poznają (obiekty zmysłowe)

Wiedzę, którą ma człowiek, mają również ptaki i zwierzęta; i to co one mają posiada także człowiek; i reszta (jak jedzenie lub spanie) jest wspólna dla obydwu. Spójrz na te ptaki, które mimo, że posiadają wiedzę i są same wygłodzone, są jednak, z powodu ułudy, zaangażowane w żywienie ziarnami dziobów swych piskląt.  Widzisz, z jakim oddaniem wkładają ziarna do dziobów swych młodych? Ludzie, o królu, są pełni pragnień. Ludzkie istoty są, o tygrysie wśród ludzi, przywiązani do swych dzieci z powodu chciwości, oczekując w zamian nagród.

Czyż tego nie widzisz? Nawet pomimo tego ludzie są wrzuceni w wir przywiązania, dół ułudy, poprzez moc Mahamaja (Wielkiej Iluzji), która czyni możliwym istnienie świata. Nie zdumiewaj się nad tym. Mahamaja to Joginidra Wisznu, Władcy świata. To przez nią świat tkwi w iluzji. Zaprawdę, ona, Bhagawati, Mahamaja siłą ciągnie umysły nawet mędrców, wplątując ich w iluzję. Ona tworzy cały ten wszechświat, zarówno ruchomy jak i nieruchomy. To ona, gdy zostanie przebłagana, staje się dawczynią darów dla istot ludzkich ku ich ostatecznemu wyzwoleniu. Ona jest najwyższą wiedzą, przyczyną ostatecznego wyzwolenia, i wieczystą; ona jest przyczyną niewoli wędrówki duszy i królową nad wszystkimi władcami.

Król powiedział: "Czcigodny mistrzu, kim jest ta Dewi którą nazywasz Mahamają? Jak ona powstała i jaka jest sfera jej działania, o mędrcze? Co jest tworzy jej naturę? Jaka jest jej forma? Skąd ona pochodzi? Wszystko to chciałbym od ciebie usłyszeć, o ty, najwyższy wśród znawców Brahmana."

Ryszi powiedział: Ona jest wieczna, ucieleśniona jako wszechświat. Przez nią wszystko to jest przeniknięte. Niemniej jednak inkarnuje się ona na różne sposoby; usłysz to ode mnie. Gdy przejawia się po to, by osiągnąć cele dew, mówi się, że rodzi się w świecie, mimo że jest wieczna. U końca kalpy gdy wszechświat był jednym oceanem (zalany wodami potopu), a godny czci Śri Wisznu rozciągnął się na Śesza i zapadł w mistyczny sen, straszni asura (demony) dobrze znanych Madhu i Kaitabha, powstali z kurzu z uszu Wisznu i szukali Brahma aby go zabić.

Brahma, ojciec istot, siedział w lotosie (który wyszedł) z pępka Wisznu. Widząc dwóch srogich asurów i Dźanardhanę (Wisznu) we śnie, i mając nadzieję na obudzenie Hari (Wisznu), Brahma ze skoncentrowanym umysłem wychwalał Joganidrę, przebywającą w oczach Hari (przejawioną jako Sen w oczach Wisznu). Świetlisty Śri Brahma wychwalał niezrównaną Boginię Wisznu, Joganidrę, królową kosmosu, podtrzymującą światy, przyczynę zarówno podtrzymania jak i rozpadu (wszechświata).

Brahma powiedział: "O wielka Matko! Ty jesteś Swaha (moc Dewów). Ty jesteś Swadha (moc Pitris). Ty jesteś zaprawdę Wasat (smbol ofiary). Ty jesteś ucieleśnieniem Swara (wedyjski akcent). Ty jesteś Sudha (nektar). O wieczna i niezniszczalna, ty jesteś ucieleśnieniem troistej mantry. Ty jesteś Sawitri i najwyższą Matką dew. Ty jesteś boginią szczęścia, władczynią, skromnością, inteligencją opisaną przez wiedzę, wstydliwością, pożywieniem, zadowoleniem, spokojem i wytrzymałością. Uzbrojona w miecz, włócznię, buławę, dysk, konchę, łuk, strzały, procę i żelazną maczugę jesteś straszliwa (i jednocześnie) jesteś przyjemna, jesteś najprzyjemniejsza ze wszystkie przyjemne rzeczy i nadzwyczaj piękna. Jesteś w istocie najwyższą Iśwari, poza wysokim i niskim. O Dewi, oczaruj tych dwóch niepokonanych asurów Madhu i Kaitabha swymi nadzwyczajnymi mocami. Niech Wisznu, Władca świata, szybko obudzi się ze snu i wzbudzi swą naturę by zabić tych dwóch wielkich asurów."

Ryszi powiedział: Wtedy, Dewi ułudy wychwalana tak przez Brahma, stwórcę, ażeby przebudzić Wisznu dla zniszczenia Madhu i Kaitabha, wycofała się z każdej części ciała Wisznu i pojawiła przed Brahma. Dźanardana (Wisznu), Pan wszechświata, powstał ze Swego posłania na uniwersalnym oceanie i zobaczył tych dwóch złych (asurów), Madhu i Kaitabha, o niezmiernej odwadze i mocy, z oczami czerwonymi od złości, usiłujących pożreć Brahma. Dlatego wszechprzenikający Śri Wisznu podniósł się i walczył z asurami przez pięć tysięcy lat używając swych własnych ramion i broni. A oni, rozwścieczeni przez swe ogromne moce i omamieni przez Mahamaję, zawołali do Wisznu: "Poproś nas o dar".

Pan Wisznu powiedział: "Jeśli jesteście ze mnie zadowoleni, musicie mi obaj dać się teraz zabić. Na cóż to jakikolwiek inny dar? Wybieram tylko tyle."

Ryszi powiedział: Ci dwaj (asury), oczarowani w ten sposób (przez Mahamaję), wpatrując się wtedy na cały świat zalany wodą, powiedzieli do Śri Wisznu: "Zabij nas w miejscu, gdzie ziemia nie jest zalana przez wodę." Ryszi powiedział: Mówiąc "Niech się tak stanie", Śri Wisznu, wielki dzierżyciel konchy, dysku i buławy, zabrał ich na Swych lędźwiach i tam odciął Swym dyskiem ich głowy. Tak ona sama (Mahamaja) pojawiła się gdy była uwielbiana przez Brahma. Teraz słuchajcie dalej o chwale tej Dewi, którą wam opowiem.

Tu kończy się pierwszy rozdział zwany "Zabicie Madhu i Kaitabha" Devī Māhātmyam Śrī Durgā Saptaśatī w Markandeja Puranie, w czasie okresu Manu Sawarni.

Część Druga - Demon Mahiszāsur zniszczony przez Śrī Mahāmājā
(Matka Durgā - zjednoczone światło lub połączona moc bogów)

Rozdział II - Rzeź Armii Mahiszāsura

W dawnych czasach gdy Mahiszāsura był władcą asurów a Indra władcą dewów, przez całe sto lat trwałą wojna pomiędzy dewami i asurami. W wojnie tej armia dewów została pokonana przez dzielnych asurów. Po pokonaniu wszystkich dewów, Mahiszāsura został władcą nieba (Indra).

Wtedy pokonani dewa wraz z Brahmā, panem wszystkich istot na czele udali się do miejsca gdzie przebywali Śiwa i Wiszṇu. Dewy opisali im szczegółowo historię własnej porażki sprowadzonej na nich przez Mahiszāsura.

"On Mahiszāsura sam przejął jurysdykcję Sūrja, Indra, Agni, Wāju, Ćandra, Jama i Waruṇa i innych (dewów).

Wyrzuceni z niebios przez tego Mahisza o złej naturze, zastępy dewów wędrowały po ziemi jak śmiertelnicy. Wszystko co zostało uczynione przez wrogów dewów, ma związek z wami obydwoma i szukamy u was obu schronienia. Oboje bądźcie tak mili i pomyślcie nad sposobami jego zniszczenia."

Usłyszawszy przeto słowa dewów, Wiszṇu się rozgniewał i Śiwa także i ich twarze stały się dzikie od gniewu. Z twarzy Wiszṇu, który był pełen intensywnego gniewu, wypłynęło wielkie światło i tak samo wypłynęło ono z Brahmā i Śiwa. Z ciał Indra i innych dewów także wystrzeliło jaśniejące potężnie światło. I (wszystkie) światła zjednoczyły się razem. Dewy ujrzeli tam koncentrację światła jak góra ogromnie płomienistego, przenikającego wszystkie ćwiartki [świata] swymi płomieniami. Wtedy to niezwykłe światło wytworzone z ciał wszystkich dewów, przenikające trzy światy swym blaskiem, złączyło się w jedno i przybrało kobiecą formę; przejawienie świateł innych dewów także (wniosło wkład do istoty) pomyślnej Dewī. Wtedy patrząc na nią, która powstała ze zjednoczonych świateł wszystkich dewów, śmiertelnicy, którzy byli uciskani przez Mahiszāsura, doświadczyli radości.

Trzymający Pināka (Śiwa) podarował jej trójząb wyciągając go ze swego własnego trójzębu; zaś Wiszṇu dał jej dysk wyciągając go ze swego własnego dysku. Waruna dał jej konchę, Agni włócznie, a Maruta dał jej łuk i dwa kołczany pełne strzał.

Indra, władca dewów wyciągnął piorun ze swego (własnego) pioruna i dzwonek, z dzwonka danego mu przez jego słonia Airāwata. Jama dał jej laskę ze swej własnej laski Śmierci, a Waruṇa, władca wód, dał jej pętlę; zaś Brahmā, władca istot, ofiarował jej sznur korali i dzban na wodę.

Ziemia zatrzęsła się i wszystkie góry zakołysały się. „Zwycięstwo tobie”, wykrzyknęły dewy w radości do niej, jeżdżącej na lwie. Mędrcy, którzy skłonili swe ciała w uwielbieniu, wychwalali ją. Wrogowie dewów widząc trzy światy poruszone, zmobilizowali swe wojska i powstali razem z podniesionymi broniami. Mahiszāsura, wołając w gniewie: „Ha! Co to jest?” ruszył ku temu grzmotowi, otoczony przez niepoliczonych asurów. Wtedy zobaczył Dewī przenikającą trzy światy swym blaskiem. Zaginając ziemię pod swymi stopami, zadrapując niebo swym diademem, wstrząsając światem podziemnym brzękiem cięciwy i stojącą tam, przenikającą wszystkie ćwiartki swym tysiącem ramion. Rozpoczęła się wówczas bitwa pomiędzy tą Dewī i wrogami dewów, w której ćwiartki nieba zostały rozjaśnione od latających oręży i błyskających broni. Pośród tej armii asurów popłynęła natychmiast jak ogromne rzeki obfita krew z asurów, słoni i koni. Jak ogień pożerający duży stos słomy i drewna, tak właśnie Ambika zniszczyła natychmiast tą niezmierzoną armię asurów.

Tu kończy się drugi rozdział zwany: „Rzezią armii Mahiszāsura” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇie, za czasów panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział III - Zabicie Mahiszāsura

Widząc wielkiego asura wezbranego wściekłością zmierzającego ku nie, Ćaṇḍikā ukazała swój gniew aby go zabić.

Zarzuciła na niego swe lasso i spętała wielkiego asura. Tak spętany w wielkiej bitwie opuścił swą formę bawołu. Wtedy nagle stał się lwem. Gdy Ambika odcięła głowę (jego lwiej formy) przybrał postać mężczyzny z mieczem w dłoni. Wtedy Dewī natychmiast posiekała człowieka swymi strzałami, razem z jego mieczem i tarczą. Wtedy stał się wielkim słoniem. (Słoń) chwycił jej lwa swą trąbą i zaryczał donośnie, ale w czasie gdy go ciągnął, Dewī odrąbała jego trąbę swym mieczem. Wielki asura wtedy na nowo przyjął kształt bawołu i wstrząsnął trzema światami i ich ruchomymi i nieruchomymi obiektami.

A ona deszczem strzał ścierała (te góry) rzucane w nią i przemówiła do niego wstrząsającymi słowami, a kolor jej twarzy uwydatniał się w miarę upicia boskim napojem. Dewī powiedziała: „Rycz, rycz, o głupcze, do czasu, aż dopiję to wino. Gdy zostaniesz przeze mnie zabity, dewy wkrótce będą zwycięsko ryczeć w tym samym miejscu.”

Ryszi powiedział: Przemówiwszy w ten sposób, skoczyła i spadła na grzbiet wielkiego asura, przycisnęła jego kark swą stopą i przebiła go włócznią i potem trzymała go pod swą stopą. Mahiszāsura wyszedłszy do połowy ze swych własnych (bawołu) ust, był całkowicie opanowany przez Dewī. Walcząc tak w do połowy ujawnionej formie, wielki asura został obezwładniony przez Dewī, która swym wielkim mieczem obcięła jego głowę. Wtedy wrzeszcząc w konsternacji, cała armia asurów pierzchła; a całe zastępy dewów unosiły się szczęściem. Z wielkimi mędrcami niebios, dewy wychwalały Dewī. Wodzowie Gandharwów śpiewali, a grona apsaras tańczyły.

Tu kończy się trzeci rozdział zatytułowany „Zabicie Mahiszāsura” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇie, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział IV - Dewī Stuti

Ryszi powiedział: Gdy ten Mahiszāsura, najodważniejszy ale o złej naturze i armia tego wroga dewów zostali zniszczeni przez Dewī, Indra i zastępy dewów zawołali słowa chwały, ich karki i ramiona zgięły się w czci, a ciała pięknie pokłoniły wstrząsane ciarkami i uniesieniem.

"Tej Ambika, która jest godna uwielbienia przez wszystkich dewów i mędrców i przenika ten świat swą mocą i która jest ucieleśnieniem całkowitej mocy wszystkich zastępów dewów, kłaniamy się w oddaniu. Niech obdarzy nas pomyślnością!

Niech Ćaṇḍikā, której niezrównanej wspaniałości i mocy Bhagawān Wiszṇu, Brahmā i Hara nie są w stanie opisać, skieruje swą uwagę ku ochronie całego świata i zniszczeniu strachu przed złem.

O Dewī, kłaniamy się tobie, która jesteś szczęściem spoczywającym w szlachetnych i nieszczęściem w tych zdeprawowanych, inteligencją w sercach uczonych, wiarą w sercach dobrych i skromnością w sercach wysoko urodzonych. Obyś chroniła wszechświat!

Ty, która jesteś zawsze hojna, z których jesteś zadowolona, ci (szczęśliwi) są w istocie obiektem szacunku w kraju, ich są bogactwa, ich jest chwała, a działania ich prawości nie przemijają; są oni w istocie błogosławieni i mają oddane dzieci, sługów i żony.

Przez twą łaskę, o Bogini, błogosławiona osoba czyni codziennie wszelkie prawe czyny z najwyższą uwagą i dlatego osiąga niebiosa. Czyż więc nie jesteś, o Dewī, dawczynią łask we wszystkich trzech światach?

Gdy jesteś przyzywana do umysłu w trudnościach, usuwasz strach z każdej osoby. Gdy wzywana jesteś do umysłu tych, którzy są w szczęściu, czynisz umysł jeszcze bardziej pobożnym. Która z bogiń poza tobą, o rozpraszająca ubóstwo, ból i strach, ma wiecznie życzliwe serce ku pomocy każdemu?”

Tak oto podtrzymująca światy była wielbiona przez dewy, wielbiona niebiańskimi kwiatami, które kwitły w Nandana i perfumami i maściami i z oddaniem wszyscy z nich ofiarowali jej niebiańskie kadzidło. Życzliwie pogodna na obliczu, przemówiła do wszystkich kłaniających się dewów.

Dewī powiedziała: „Wszyscy z was, o dewy, proście o cokolwiek co ode mnie pragniecie. (Zaspokojona całkowicie tymi hymnami, ofiaruję to z wielką przyjemnością)”. Dewy powiedzieli: „Ponieważ nasz wróg, Mahiszāsura został zabity przez Bhagawatī (czyli Ciebie), wszystko zostało osiągnięte i nic nie pozostaje do zrobienia. Ale jeśli mamy otrzymać dar od Ciebie, o Maheśwarī, kiedykolwiek znów pomyślimy o Tobie, zniszcz nasze bezpośrednie nieszczęścia. O Matko o nieskazitelnym obliczu, a kiedykolwiek śmiertelnik (człowiek) będzie Ciebie wychwalał tymi hymnami, Ty, która jesteś łaskawa w stosunku do nas, bądź także łaskawa dla niego i zwiększ jego bogactwo i inne szczęście razem z bogactwami, dobrobytem i życiem z dobrą żoną, o Ambika!”

Ryszi powiedział: O Królu, będąc tak przebłaganą przez dewy dla dobra świata i dla ich własnego dobra, Bhadrakālī powiedziała: „Niech tak będzie” i zniknęła z ich widoku. Tak oto opowiedziałem ci, o Królu, jak Dewī, która pragnie dobra wszystkich trzech światów ukazała się w dawnych czasach z ciał wszystkich dewów.

A teraz słuchaj, jak opowiem ci, o tym, jak jako ofiarodawczyni dewów, pojawiła się w formie Gaurī dla zabicia złych asurów na czele z Śumbhą i Niśumbhą i dla ochrony świata. Opowiem ci jak się to stało.

Tu kończy się czwarty rozdział zwany „Dewī Stuti” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇie, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Część Trzecia - Zniszczenie demonów Śumbha i Niśumbha

Rozdział V - Śumbha i Niśumbha

Ryszi powiedział: Za czasów gdy Indra (panował) nad trzema światami, część ofiar jemu składanych zostały skradzione przez asurów, Śumbhę i Niśumbhę, poprzez siłę ich dumy i mocy. Obydwaj samowolnie przejęli także funkcje słońca, księżyca, Kubera, Jama i Waruṇa.

Sami zagarnęli władzę Waju i przejęli obowiązki Agni. Pozbawieni swych włości, królestw i suwerenności, dewowie byli pokonani. Pozbawieni funkcji i wypędzeni przez tych dwóch wielkich asurów, wszyscy dewowie pomyśleli o niezwyciężonej [Dewī]: Obdarzyła nas ona darem: „Kiedykolwiek będziecie w nieszczęściu i pomyślicie o mnie, w tej samej chwili położę kres wszystkim waszym najgorszym trudnościom.”

Postanawiając tak, dewowie poszli do Himawata, władcy gór i tam wychwalali Dewī, która jest złudną mocą Wiszṇu. Dewowie powiedzieli: „Pozdrowienia Dewī, pozdrowienia Mahadewī. Pozdrowienia zawsze tej, która jest bardzo pomyślna. Pozdrowienia tej, która jest pierwotną przyczyną i podtrzymującą mocą. Z powagą składamy jej cześć. Kłaniamy się tej, która jest dobrobytem i pomyślnością. Pozdrowienia małżonce Śiwa, która jest samym dobrym losem, a także nieszczęściem królów. Pozdrowienia zawsze dla Durgā, która przenosi przez trudności, która jest esencją, która jest władzą nad wszystkim, która jest wiedzą rozróżniania.”

O Książę, w czasie gdy dewowie byli tak zaangażowani w wychwalanie (i inne akty uwielbienia), Pārwatī zeszła tam by wykąpać się w wodach Gaṅgā. Ona, o pięknych brwiach, powiedziała do tych dewów: „Kogo tu uwielbiacie?” Pomyślna bogini, wyszła ze swej fizycznej powłoki i udzieliła odpowiedzi: „Ten hymn jest skierowany do mnie przez zgromadzonych dewów, którzy zostali pozbawieni wszystkiego przez asura Śumba i rozgromieni w bitwie przez Niśumbha.”

Ponieważ Ambikā wyszła z fizycznej powłoki (Kośa) Pārwatī, jest uwielbiana jako Kauśikī we wszystkich światach. Po tym, gdy wyszła, Pārwatī stała się ciemna i jest zwana Kālikā i przebywa na górze Himalaya.

Wtedy, Ćaṇḍa i Muṇḍa, dwóch sługów Śumbha i Niśumbha, ujrzeli tą Ambikā (Kauśikī) odzianą w formę niedoścignionej piękności. Obydwaj powiedzieli do Śumbha: „O królu, pewna, kobieta, o niedoścignionym pięknie, przebywa na górze Himalaya promieniując blaskiem. Takiego najwyższego piękna nikt inny nigdy nie widział. Dowiedz się kim jest ta Bogini i posiądź ją, o Władco asurów! Niśumbha ma każdy rodzaj klejnotów powstających w morzu. Ogień dał ci także dwie ozdoby, które są przez ten ogień oczyszczone. Przeto, o władco asurów, posiadasz wszystkie klejnoty. Czemu ta piękna kobieta-klejnot nie została przez ciebie zagarnięta?”

Ryszi powiedział: Słysząc te słowa Ćaṇḍa i Muṇḍa, Śumbha posłał wielkiego asura Sugrīwa jako posłańca do Dewī.

Powiedział on: „Idź i przekaż jej me słowa i czyń wszystko w taki sposób, aby szybko się we mnie zakochała”. Poszedł tam, gdzie przebywała Dewī w pięknym zakątku górskim i przemówił do niej pięknymi i słodkimi słowami.

Posłaniec powiedział: O Dewī, Śumbha, władca asurów, jest najwyższym władcą trzech światów. Wysłany przez niego jako posłaniec, przychodzę tu przed twoje oblicze. Wysłuchaj przeto co zostało przez niego powiedziane, którego rozkazowi nie mogą się oprzeć dewowie i który pokonał wszystkich wrogów asurów: (Mówi on) „Wszystkie trzy światy są moje i dewy są mi posłuszne. Spoglądamy na ciebie, o Dewī, jako na klejnot wśród wszystkich kobiet na świecie. Ty, która nim jesteś, przyjdź do mnie, gdyż jesteśmy miłośnikami najlepszych rzeczy. Przyjedź do mnie lub do mego młodszego brata Niśumbha o wielkich umiejętnościach, o niespokojnooka pani, gdyż w istocie jesteś klejnotem. Poślubiając mnie uzyskasz bogactwo wielkie i ponad wszelkie porównanie. Przemyśl to w swym umyśle i zostań mą żoną.”

Ryszi powiedział: Usłyszawszy te słowa, Durgā godna podziwu i łaskawa, przez którą cały ten wszechświat jest podtrzymywany, stała się wtedy pogodna.

Dewī powiedziała: Rzekłeś prawdę, żadne kłamstwo nie zostało przez ciebie wypowiedziane w tej sprawie. Śumbha jest w istocie władcą trzech światów, podobnie jak i Niśumbha. Ale w tej sprawie, jak to, co zostało przyrzeczone może okazać się fałszem? Wysłuchaj ślubowania, które przez głupotę złożyłam. „Ten, kto pokona mnie w bitwie, usuwając mą dumę i ten w tym świecie, który dorównuje mi w sile, ten zostanie mym mężem.” Tak więc niech Śumbha lub Niśumbha, wielki asura przyjdzie tu do mnie. Zwyciężając mnie tutaj niech wkrótce weźmie mą rękę w małżeństwie. Po co zwlekać?

Posłaniec powiedział: O Dewī, jesteś wyniosła. Nie mów tak do mnie. Który człowiek w trzech światach może mierzyć się z Śumbha lub Niśumbha? Żaden z dewów zaprawdę nie może się mierzyć nawet z innymi asurami w bitwie. Co dopiero ty, o Dewī, samotna kobieta? Indra i wszyscy inni dewowie nie mogli pokonać Śumbha i innych demonów, jakże wtedy ty, kobieta, możesz się z nimi mierzyć? Słuchaj mych słów, idź do Śumbha i Niśumbha. Niech nie będzie tak, że stracisz swą godność ciągnięta do nich za włosy.

Dewī powiedziała: Tak, tak jest; Śumbha jest silny i także Niśumbha w najwyższym stopniu bohaterski! Cóż mogę uczynić skoro podjęłam ten zły ślub tak dawno temu? Wracaj i powiedz władcy asurów dokładnie wszystko to, co powiedziałam; niech on uczyni cokolwiek uważa za odpowiednie.

Tu kończy się piąty rozdział zwany „Rozmowa Dewī z posłańcem” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział VI - Zabicie Dhūmraloćana

Ryszi powiedział: Na te słowa Dewī posłaniec, wypełniony oburzeniem, powrócił i zrelacjonował dokładnie rozmowę królowi daitjów. Wtedy rozwścieczony król asurów, słysząc to sprawozdanie od swego posłańca, powiedział do Dhūmraloćana, wodza daitjów: „O Dhūmraloćana, zbierz swe wojska i przywiedź tu siłą tą jędzę, przerażoną ciągnięciem za włosy. A jeśli ktoś powstanie jako jej obrońca, zabij go, czy to będzie bóg, jaksza czy gandharwa.”

Ryszi powiedział: Wtedy asura Dhūmraloćana na rozkaz Śumbha, ruszył szybko naprzód w towarzystwie sześciu tysięcy asurów. Widząc Dewī przebywającą na ośnieżonej górze, zawołał do niej głośno: „Zejdź przed oblicze Śumbha i Niśumbha”. Gdy Śumbha, władca asurów usłyszał, że asura Dhūmraloćana został zabity przez Dewī i cała jego armia została zniszczona przez jej lwa, wpadł we wściekłość, z drżeniem ust rozkazał dwóm potężnym asurom Ćaṇḍa i Muṇḍa: „O Ćaṇḍa, o Muṇḍa, idźcie tam z wielkim wojskiem i sprowadźcie ją tu szybko ciągnąc ją za włosy lub związaną. Ale jeśli wahacie się czy to uczynić, wtedy niech asurowie ruszą na nią w bitwie z całym swym orężem. Gdy ta jędza będzie ranna a jej lew powalony, pochwyćcie tą Ambikā, zwiążcie i szybko sprowadźcie.”

Tu kończy się szósty rozdział zwany „Zabicie Dhūmraloćana” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział VII - Zabicie Ćaṇḍa i Muṇḍa

Ryszi powiedział: Wtedy na jego rozkaz, asurowie w pełni uzbrojeni wraz z Ćaṇḍa i Muṇḍa na czele, wymaszerowali w poczwórnym szeregu. Zobaczyli Dewī, uśmiechającą się delikatnie, siedzącą na lwie na wielkim, złotym szczycie góry.

Widząc ją niektórzy z nich podekscytowali się i czynili wysiłek by ją pojmać, a inni podeszli do niej z łukami napiętymi i wyciągniętymi mieczami.

Skutkiem tego Ambikā rozgniewała się straszliwie na tych wrogów i w gniewie jej oblicze stało się ciemne jak atrament. Z czubka jej czoła, dziko zmarszczonego, niespodziewanie wyskoczyła Kālī o przerażającym obliczu, uzbrojona w miecz i pętlę. Niosąc laskę z czaszką nabitą na końcu, przyozdobiona girlandą czaszek, odziana w skórę tygrysa, bardzo przerażająco pasującą do jej zniszczonego ciała, z otwartymi ustami, straszliwa, z językiem wywieszonym na zewnątrz, mająca głębokie czerwone oczy i wypełniająca niebo swymi rykami, spadła z impetem i zabijając wielkich asurów w tej armii, pożarła te chmary wrogów dewów.

Następnie Dewī, dosiadając swego wielkiego lwa, ruszyła na Ćaṇḍa i chwytając go swoimi włosami odcięła mieczem jego głowę. Widząc, że Ćaṇḍa został zabity, Muṇḍa także na nią ruszył. Powaliła go także na ziemię bijąc swym mieczem w furii.

Widząc najmężniejszych Ćaṇḍa i Muṇḍa powalonych, pozostała armia wpadła w panikę i uciekła we wszystkich kierunkach. A Kālī, trzymając głowy Ćaṇḍa i Muṇḍa, podeszła do Ćaṇḍīkā i powiedziała: „Przynoszę ci oto głowy Ćaṇḍa i Muṇḍa jako dwie zwierzęce ofiary w tej ofiarnej bitwie; Śumbha i Niśumbha zabijesz sama.”

Ryszi powiedział: Stąd widząc tych asurów, Ćaṇḍa i Muṇḍa przyniesionych do niej, łaskawa Ćaṇḍīkā powiedziała do Kālī te figlarne słowa: „Ponieważ przyniosłaś mi obu Ćaṇḍa i Muṇḍa, ty, o Dewī, będziesz sławna w świecie pod imieniem Ćāmuṇḍa.”

Tu kończy się siódmy rozdział zwany „Zabicie Ćaṇḍa i Muṇḍa” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział VIII - Zabicie Raktabīdźa

Widząc asurów nękanych przez grupę Mātṛi i uciekających, asura Raktabīdźa wysunął się naprzód by walczyć w gniewie. Gdziekolwiek z jego ciała spadła kropla krwi na ziemię, w tej samej chwili z ziemi powstawał asura o jego posturze.

Wielki asura walczył z śakti Indra z maczugą w dłoni; wtedy Aindrī uderzyła Raktabīdźa swym piorunem. Krew wypłynęła szybko i szeroko z porażonego piorunem demona. Z tej krwi powstali (nowi) bojownicy o jego formie i zaletach. Ile kropli krwi spadło z jego ciała, tyle osób z nich powstało, z jego odwagą, siłą i męstwem. I te osoby powstałe z jego krwi także walczyły z Mātṛi w przerażający sposób miotając budzące grozę bronie. I znów, gdy jego głowa została rażona jej piorunem, popłynęła z niej krew i z niej powstało tysiąc osób. Waiszṇawī w bitwie uderzyła go swym dyskiem; Aindrī biła tego władcę asurów swą maczugą. Świat został zalany przez tysiące asurów, którzy mieli jego posturę i którzy powstali z krwi, która wypłynęła z niego gdy był przebity dyskiem Waiszṇawī. Kaumārī uderzyła wielkiego asura swą włócznią; Wārāhī mieczem, a Māheśwarī trójzębem. I Raktabīdźa, wielki asura także, przepełniony gniewem, uderzył każdą z Mātṛi z osobna swą maczugą.

Ze strumienia krwi, który spłynął z niego na ziemię, gdy otrzymał wiele ran od włóczni, sztyletów i innych broni, powstało setki asurów. A ci asurowie narodzeni z krwi Raktabīdźa rozprzestrzenili się na cały świat; dewowie byli tym poważnie zaalarmowani. Widząc dewów tak przygnębionych, Ćaṇḍīkā zaśmiała się i powiedziała do Kālī: „O Ćāmuṇḍā, otwórz szeroko swe usta; w nie szybko zbieraj krople krwi wypływającej po uderzeniach mej broni i (także) tych wielkich asurów narodzonych z kropli krwi Raktabīdźa. Wędruj po polu bitwy pożerając tych asurów, którzy rozwijają się z niego. W ten sposób, bez krwi, zginie ten daitja. Gdy będziesz chodziła to pożerając, inni groźni (asurowie) się nie narodzą.

Zalecając jej tak, Dewī następnie uderzyła go (Raktabīdźa) swym ostrzem. Wtedy Kālī wypiła krew Raktabīdźa. W tym samym czasie uderzył on Ćaṇḍīkā swą maczugą. Uderzenie maczugi nie zadało jej nawet najmniejszego bólu. A z jego zranionego ciała, gdziekolwiek obficie wypłynęła krew, tam Ćāmuṇḍā ją połykała. Ćāmuṇḍā połknęła również tych wielkich asurów rozwijających się z potoku jego krwi i nieustannie piła jego krew. Dewī (Kausikī) uderzyła Raktabīdźa ostrzem, piorunem, strzałami, mieczami i włóczniami, a Ćāmuṇḍā spijała jego krew. Uderzony wieloma broniami i bez krwi, wielki asura (Raktabīdźa) upadł na ziemię, o Królu. Po tym dewowie poczuli wielką radość, o Królu. Grupa Mātṛi która rozprzestrzeniła się z nich tańczyła, pijana od krwi.

Tu kończy się ósmy rozdział zwany „Zabicie Raktabīdźa” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział IX - Zabicie Niśumbha

Król (Suratha) powiedział: „Cudownym jest to, że ty, czcigodny mistrzu, opowiedziałeś mi o wspaniałości czynów Dewī, która uśmierciła Raktabīdźa. Chciałbym usłyszeć więcej o tym, co bardzo gniewni Śumbha i Niśumbha uczynili po śmierci Ratabīdźa.” Ryszi powiedział: „Gdy Raktabīdźa został zabity, a inni asurowie zginęli w bitwie, asura Śumbha i Niśumbha dali upust bezgranicznej wściekłości. Rozwścieczony Niśumbha widząc swą wspaniałą armię wyrżniętą, ruszył wtedy naprzód z głównymi siłami asurów. Przed nim, za nim i z jego obu stron wielcy asurowie, rozwścieczeni i zagryzający w gniewie swe usta podążali, aby zabić Dewī. Śumbha także, potężnie mężny, podążył otoczony swymi żołnierzami, aby w tej furii po walce z Mātṛi zabić Ćaṇḍīkā. Wtedy rozpoczęła się ostra walka pomiędzy Dewī a Śumbha i Niśumbha, którzy jak dwie chmury burzowe, zasypywali ją najgwałtowniejszą ulewą strzał. Ćaṇḍīkā wieloma strzałami szybko rozpoławiała strzały wysyłane przez dwóch asurów i uderzała dwóch władców asurów i swą masą broni powaliła dwóch władców asurów na kolana.

Gdy Niśumbha, przyczyna niedoli dewów, podążał w jej kierunku z ostrzem w dłoni, Ćaṇḍīkā przebiła jego serce szybko rzuconą strzałką. Z jego (Niśumbha) serca, które zostało przebite ostrzem, wyłoniła się kolejna osoba o wielkiej sile i dzielności, wołając (do Dewī) 'Stop.' Wtedy Dewī, śmiejąc się głośno, odcięła jego głowę swym mieczem. Tak też upadł na ziemię. Następnie lew pożarł tych asurów, których karki zmiażdżył swymi srogimi zębami, a Kālī i Śiwadūtī pożarły innych.

Tu kończy się dziewiąty rozdział zwany „Zabicie Niśumbha” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział X - Zabicie Śumbha

Ryszi powiedział: Widząc martwym swego brata Niśumbha, który był mu droższy niż własne życie, a jego armię wyrzynaną, Śumbha ze złością powiedział: „O Durgā, która jesteś wypełniona siłą dumy, nie pokazuj (tutaj) swej pychy. Pomimo tego, że jesteś nadzwyczaj wyniosła, polegając na mocy innych, walcz.” Dewī powiedziała: „Jestem sama jedynie w tym świecie. Któż inny jest poza mną? Zobacz, o nikczemny, te Boginie, które są tylko moimi własnymi mocami, wchodzą do mej własnej jaźni!” Wtedy wszystkie one, Brahmāṇī i reszta, zostały wchłonięte w ciało Dewī. Ambikā pozostała sama. Dewī powiedziała: „Liczne formy, które wysunęłam tu swą mocą – te zostały teraz przeze mnie wycofane i stoją tu sama. Bądź wytrzymały w bitwie.” Ryszi powiedział: Wtedy zaczęła się przerażająca bitwa pomiędzy nimi, Dewī i Śumbha, podczas gdy wszyscy dewowie i asurowie patrzyli. Z deszczami strzał, ostrymi broniami i przerażającymi pociskami oboje zaangażowali się na nowo w bitwę, która przeraziła wszystkie światy.

Król daitjów ranny od uderzenia jej dłoni upadł na ziemię, ale natychmiast się podniósł. Pochwyciwszy Dewī, skoczył wysoko i wspiął się wysoko na niebiosach. Tam także bez żadnej pomocy Ćaṇḍīkā z nim walczyła. Wtedy jak nigdy przedtem daitja (Śumbha) i Ćaṇḍīkā walczyli ze sobą w bliskim kontakcie, co zdumiało Siddhów i mędrców. Po bardzo długim czasie prowadzenia bliskiej walki, Ambikā uniosła go, zakręciła nim wokół i rzuciła nim o ziemię. Rzucony tak, z natury zły (Śumbha) dosięgając ziemi i wyciągając pięść, spiesznie ruszył naprzód aby zabić Ćaṇḍīkā. Widząc nadciągającego daitję, Dewī przebiła jego pierś ostrzem i rzuciła go na ziemię. Przebity ostrzem Dewī, upadł bez życia na ziemię, wstrząsając nią całą wraz z jej morzami, wyspami i górami.

Gdy (asura) o złej naturze został zabity, wszechświat stał się szczęśliwy i odzyskał doskonały pokój, a niebiosa stały się czyste. Płomienne chmury, które były widoczne przedtem, stały się spokojne, a rzeki powróciły do swych naturalnych biegów, gdy (Śumbha) został tam strącony. Gdy został zabity, umysły wszystkich zastępów dewów stały się przepełnione radością, a Gandharwowie śpiewali słodko. Inni grali (na swych instrumentach) a zastępy nimf tańczyły; wiały także pomyślne wiatry; słońce stało się bardzo jasne; święte ognie paliły się spokojnie i ucichły dziwne dźwięki dochodzące z czterech ćwiartek (świata).

Tu kończy się dziesiąty rozdział zwany „Zabicie Śumbha” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział XI - Hymn do Nārājaṇī

Ryszi powiedział: Gdy wielki władca asurów został tam zabity przez Dewī, Indra i inni dewowie prowadzeni przez Agni, ze swym celem wypełnionym i radosnymi twarzami rozjaśniającymi ćwiartki (świata) wielbili ją (Kātjājanī). Dewowie powiedzieli: „O Dewī, ty, która usuwasz cierpienia tych, którzy cię błagają, bądź łaskawa. Bądź przychylna, o Matko całego świata. Bądź łaskawa, o Matko wszechświata. Chroń wszechświat. Tyś jest, o Dewī, władczynią wszystkiego ruchomego i nieruchomego. Ty jesteś jedynym podłożem świata, ponieważ ty istniejesz w formie ziemi. Przez ciebie, która istniejesz pod postacią wody, cały ten (wszechświat) jest zadowolony, o Dewī o nienaruszalnym męstwie! Tyś jest mocą Wiszṇu i masz nieskończoną odwagę. Tyś jest pierwotna mājā, która jest źródłem wszechświata; przez ciebie cały ten (wszechświat) został spowity przez iluzję. O Dewī, gdyś jest łaskawa, stajesz się przyczyną ostatecznego wyzwolenia w tym świecie.

Pozdrowienia niech będą tobie, o Dewī Nārājaṇī, o ty, która przebywasz jako inteligencja w sercach wszystkich stworzeń i obdarzasz radością i wyzwoleniem. Pozdrowienia niech będą tobie, o Nārājaṇī, o ty, która w formie minut, chwil i innych części czasu przynosisz zmianę w rzeczach i masz (w ten sposób) moc zniszczenia wszechświata.

Pozdrowienia niech będą tobie, o Dewī Nārājaṇī, o ty, która jesteś dobrem wszelkiego dobra, o łaskawa Dewī, która osiągasz każdy cel, dawczyni schronienia, o trójoka Gaurī! Pozdrowienia tobie, o Nārājaṇī, tobie, która masz moc tworzenia, podtrzymywania i niszczenia i która jesteś wieczna. Ty jesteś podstawą i ucieleśnieniem trzech guṇa. Pozdrowienia tobie, o Nārājaṇī, która jesteś zdeterminowana by ocalić przygnębionych i strapionych, którzy przyjmują schronienie w tobie, o ty, Dewī, która usuwasz cierpienia wszystkich!

Pozdrowienia tobie, o Nārājaṇī, o ty, która jesteś dobrym losem, skromnością, wielką mądrością, wiarą, pożywieniem i Swadhā, o ty, która jesteś nieporuszalna, o Ty, która jesteś wielką Nocą i wielką Iluzją. Pozdrowienia tobie, o Nārājaṇī, o ty, która jesteś inteligencją i Saraswatī, o najlepsza, dobrobycie, małżonko Wiszṇu, ciemna, wielka naturo, bądź łaskawa. O Królowo wszystkiego, ty, która istniejesz w formie wszystkiego i posiadasz każdą moc, ocal nas od błędu, o Dewī. Pozdrowienia tobie, Dewī Durgā! Niech to twoje życzliwe oblicze ozdobione trzema oczami chroni nas od wszelkiego strachu.

Gdy jesteś zadowolona, niszczysz wszelką chorobę, ale gdy jesteś rozgniewana, ty (unicestwiasz) wszystkie wytęsknione pragnienia. Żadne nieszczęście nie spadnie na tego, który Cię poszukuje. Ci, którzy Cię poszukują stają się zaprawdę schronieniem dla innych. Któż poza Tobą istnieje w naukach, w pismach świętych i w powiedzeniach wedyjskich, po to by rozpalić lampę rozróżniania? (Cały czas) sprawiasz, że ten wszechświat kręci się wokół wciąż na nowo, w gęstych ciemnościach głębokiego przywiązania. Gdzie (są) rakszasowie i węże o jadowitej truciźnie, gdzie są wrogowie i hordy złodziei, gdzie (zdarzają się) pożary lasów, tam pośrodku stoisz Ty i ratujesz świat. O Królowo wszechświata, ty go ochraniasz. Jako jaźń wszechświata ty go wspierasz. Tyś jest (boginią) godną uwielbienia przez Władcę wszechświata. Ci, którzy kłaniają się Tobie w oddaniu sami stają się ochroną wszechświata. O Dewī, bądź zadowolona i chroń nas zawsze przed grozą wrogów, tak jak uczyniłaś to teraz zabijając asurów. I zniszcz szybko grzechy wszystkich światów i wielkie nieszczęścia, które rozwinęły się z dojrzewania złych zwiastunów. O Dewī, Ty, która usuwasz nieszczęścia wszechświata, bądź łaskawa dla nas, którzy kłaniamy się przed tobą. O Ty warta uwielbienia przez mieszkańców trzech światów, bądź dawczynią darów dla światów.

Dewī powiedziała: O Dewowie, jestem gotowa, by udzielić wam daru. Wybierzcie jakikolwiek dar, który pragniecie w umyśle, dla dobra świata. Udzielę go wam. Dewowie powiedzieli: „O Królowo wszystkiego, w ten sam sposób musisz zniszczyć wszystkich naszych wrogów i wszelkie nieszczęścia trzech światów.” Dewī powiedziała: „Gdy nastanie dwudziesty ósmy wiek w czasie [panowania] Waiwaswata Manu, narodzi się dwóch innych wielkich asurów, Śumbha i Niśumbha. Wtedy narodziwszy się z łona Jaśodā, w domu pasterza Nanda i przebywając w górach Windhja, zniszczę ich obu. Kiedykolwiek zrodzi się problem z powodu nadejścia danawów, inkarnuję się i zniszczę wrogów.”

Tu kończy się jedenasty rozdział zwany „Hymn do Nārājaṇī” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział XII - Pochwała Zalet

Dewī powiedziała: „A ktokolwiek ze skoncentrowanym umysłem modli się do mnie ciągle tymi hymnami, bez wątpienia zniszczę wszystkie jego kłopoty. A ci, którzy głośno czytają (historię) zniszczenia Madhu i Kaiṭabha, zabicie Niśumbha i podobne i ci, którzy słuchają z oddaniem tego wzniosłego poematu o mej wspaniałości w ósme, czternaste i dziewiąte dni (księżycowych) dwóch tygodni ze skoncentrowanym umysłem, tym nic złego się nie stanie, nie dotkną ich żadne nieszczęścia które powstają ze złych czynów, ani bieda, ani rozdzielenie od ukochanych. Nie doświadczą oni strachu przed wrogami, ani przed rabusiami, ani królami, ani od broni, ognia i powodzi. Stąd ten hymn mej wspaniałości musi być śpiewany przez ludzi o skoncentrowanych umysłach i słuchany zawsze z oddaniem; gdyż to jest najwyższy kierunek ku dobrobytowi.

Niech ten poemat mych chwał zdusi wszelkie epidemie, a także trójjakie naturalne nieszczęścia. Miejsca mego sanktuarium, w którym ten poemat jest codziennie należycie śpiewany, nie porzucę nigdy, a ma obecność w nim jest pewna. Gdy składana jest ofiara w czasie wielbienia w ogniu ofiarnym i w czasie wielkiego święta, cały ten poemat o mych działaniach musi być śpiewany i słyszany. Przyjmę z miłością uwielbienie i ogniową ofiarę, które są też składane, czy są czynione ze znajomością (ofiarowania) czy bez. W czasie sezonu jesiennego, gdy obchodzone jest wielkie coroczne wielbienie, człowiek, który z pobożnością słucha tej mej gloryfikacji, będzie z pewnością ochroniony przez mą łaskę od problemów i pobłogosławiony bogactwami, ziarnem i dziećmi. Słysząc tą gloryfikację i opowieść o mych dobroczynnych przejawieniach i moich bohaterskich czynach i biegłości w walce, człowiek staje się nieustraszony. Wrogowie znikają, bogactwa się gromadzą i żyją w radości rodziny tych, którzy słuchają tego mojego wychwalania. Niech człowiek słucha tego mego wysławiania wszędzie, na błagalnej ceremonii, śniąc zły sen i gdy jest bardzo zły wpływ planet. (Tym sposobem) złe zwiastuny i negatywny wpływ planet uspokajają się, a koszmarny sen widziany przez człowieka zmienia się w dobry sen.

Tworzy to spokój w dzieciach opętanych przez (złe duchy) opętujące dzieci i jest najlepszym promotorem przyjaźni wśród ludzi gdy nastąpi rozłam w ich jedności. Zmniejsza ona (gloryfikacja) w najefektywniejszy sposób moc wszystkich ludzi idących drogami zła. Zaprawdę demony, gobliny i ogry są zniszczone przez to zwykłe śpiewanie. Ta cała moja gloryfikacja przywodzi wielbiciela blisko do mnie. I poprzez najlepsze kwiaty, arghja [poświęcona woda] i kadzidła, i przez perfumy i lampy, przez karmienie Brahmānów, przez obmywania, przez rozpryskiwanie (poświęconej) wody i przez różne inne ofiarowania i dary (jeśli ktoś wielbi) dniem i nocą, przez rok, zadowolenie jakie (z tego uwielbiania) zyskuję zostaje osiągnięte tylko przez jedno wysłuchanie tej świętej mojej historii (kathā).

Śpiewanie i słuchanie opowieści o moich przejawieniach usuwa grzechy, obdarza doskonałym zdrowiem i chroni od złych duchów; a gdy słucha się o mym bohaterskim czynie wojennym w formie zabicia niegodziwych daitjów, ludzie nie będą mieć strachu przed wrogami. I hymny wypowiadane przez ciebie i tych świętych mędrców i te przez Brahmānów, obdarzają pobożnym umysłem. Ten kto się zgubił w samotnym miejscu w lesie, lub jest otoczony przez pożar lasu, lub jest otoczony przez rabusiów w odizolowanym miejscu, lub kto został pochwycony przez wrogów, lub kto jest ścigany przez lwa, tygrysa lub dzikie słonie w lesie, albo kto rozkazem gniewnego króla został skazany na śmierć lub został uwięziony, lub kto jest ciskany w swej łódce przez burzę na rozległym morzu, lub kto znajduje się w najstraszniejszej bitwie pod deszczem broni, lub kto jest pośród wszelkiego rodzaju przerażających nieszczęść, lub kto jest dotknięty bólem – taki człowiek przez pamiętanie o tej mojej historii zostaje ocalony od swego ciężkiego położenia. Przez mą moc lwy i podobne, rozbójnicy i wrogowie uciekają z oddali przed tym, kto pamięta tą moją historię.”

Ryszi powiedział: Powiedziawszy tak, godna uwielbienia Ćaṇḍīkā, sroga w waleczności, zniknęła w tym miejscu pomimo, że Dewowie wpatrywali się w nią. Tak oto, o Królu, godna uwielbienia Dewī, choć wieczna, inkarnuje się wciąż na nowo chroniąc świat. Przez nią ten wszechświat jest omamiony i to ona ten wszechświat stwarza. A gdy jest usilnie błagana, obdarza najwyższą wiedzą, a gdy przebłagana, obdarza dobrobytem. Przez nią, Mahākālī, która przyjmuje formę wielkiego niszczyciela na końcu czasu, cała ta kosmiczna sfera jest przeniknięta.

Ona zaiste przyjmuje formę wielkiego niszczyciela we (właściwym) czasie. Ona, nienarodzona, zaprawdę staje się tym stworzeniem. Ona sama, wieczna Istota, podtrzymuje istnienia. W czasach dobrobytu, ona jest zaprawdę Lakszmi, która obdarza dobrobytem domostwa ludzi; a w czasach nieszczęścia, ona sama staje się boginią nieszczęścia i przynosi ruinę. Gdy jest wychwalana i wielbiona kwiatami, kadzidłem, pachnidłami etc., obdarza ona bogactwem i synami i umysłem skierowanym na prawym i prosperującym życiu.

Tu kończy się dwunasty rozdział zwany „Pochwała Zalet” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi.

Rozdział XIII - Obdarzenie Darami Suratha i Waiśja

Ryszi powiedział: Opowiedziałem ci teraz, o Królu, ten wzniosły poemat o chwale Dewī. Dewī jest obdarzona taką majestatyczną mocą. Przez nią ten świat jest podtrzymywany. Podobnie wiedza jest przyznawana przez nią, iluzoryczną mocą Bhagawān Wiszṇu. Przez nią, ty, ten kupiec i inni ludzie obdarzeni rozróżnianiem, trwają w iluzji; i inni byli omamieni (w przeszłości) i będą omamieni (w przyszłości). O wielki Królu, przyjmij w niej schronienie, w najwyższej Īśwarī. Ona to zaprawdę, gdy jest wielbiona, obdarza człowieka radością, niebem i ostatecznym uwolnieniem (od transmigracji).

Mārkaṇḍeja powiedział (do swego ucznia Bhaguri): O wielki mędrcze, Król Suratha, który był przygnębiony przez swe nadmierne przywiązanie i pozbawienie królestwa, i kupiec, usłyszawszy tą opowieść, pokłonili się przed wybitnym Ryszim o surowych pokutach i natychmiast udali się czynić wyrzeczenia. Po to aby uzyskać wizję Amba, zarówno król jak i kupiec, usadowili się na brzegu rzeki i praktykowali pokuty, śpiewając najwyższą Dewī-sūkta (hymn do Dewī).

Uczyniwszy ziemski obraz Dewī na piaskach nad rzeką, oboje wielbili ją kwiatami, kadzidłami, świętym ogniem i piciem wody. Powstrzymując się tak od jedzenia i ograniczając spożywanie pokarmu, z umysłami skoncentrowanymi na niej, oboje składali ofiary skropione krwią ze swych własnych ciał. Gdy ją tak przebłagiwali z umysłami poddanymi kontroli przez trzy lata, Ćaṇḍīkā, podtrzymująca świat, była bardzo zadowolona i przemówiła do nich w widzialnej formie.

Dewī powiedziała: O co się staracie, o Królu i ty, radości twej rodziny, otrzymacie wszystko ode mnie. Będąc bardzo zadowoloną, obdarzę was obu darami. Mārkaṇḍeja powiedział: Wtedy Król wybrał królestwo, nieprzemijalne w tym ani w następnym życiu, odrodzenie jego własnego królestwa w którym potęga jego wrogów jest zniszczona siłą. Wtedy mądry kupiec, którego umysł był pełen beznamiętności do świata, wybrał wiedzę, która usuwa przywiązanie (w formie) „mojego” i „ja”. Dewī powiedziała: O Królu, po po tym, jak w kilka dni zniszczysz swych wrogów, otrzymasz swe własne królestwo i przetrwa ono tam wraz z tobą. A gdy umrzesz, dostaniesz kolejne życie od Dewa Wiwaswat (Słońce) i będziesz Manu na ziemi o imieniu Sāwarṇi. I, o najlepszy z kupców, udzielam ci daru, którego ode mnie pragnąłeś. (Najwyższa) wiedza będzie twoja, dla twego własnego urzeczywistnienia. Mārkaṇḍeja powiedział: Obdarzywszy w taki oto sposób obu darami, których pragnęli, Dewī natychmiast zniknęła, gdy oni wychwalali ją z oddaniem. Uzyskawszy w ten sposób dar od Dewī, Suratha, najlepszy z Kszatrijów, odrodzi się ponownie dzięki Sūrja i będzie ósmym Manu o imieniu Sāwarṇi.

Tu kończy się trzynasty rozdział zwany „Obdarzenie Darami Suratha i Waiśja” z Dewī Māhātmjam w Mārkaṇḍeja Puraṇa, w okresie panowania Manu Sāwarṇi. Tu kończy się Dewī-Mahātmja złożona z 700 Mantr.

Om Tat Sat

 

Tłumaczenie: Bractwa Zakonne Himavanti

Zobacz także


Polub nas na Facebooku

Artykuły w tej kategorii