Himavanti

Przyczyny braku rezultatów u liderów duchowych i ich uczniów

(1) Co pewien czas słychać płacz i zgrzytanie zębów u wielu tak zwanych samozwańczych liderów różnych cudownych rzekomo rodzajów "rozwoju duchowego", "magii", "indywidualnych tajemnych przekazów", „kursów rozwojowych” czy "nauk duchowych" (i nie tylko o słynne prawo przyciągania chodzi). Płaczą, że żadne ich metody im nie działają, że wiele metod na ludziach wypróbowali, ale ludzie się nie zmieniają, zostają tacy sami, nie ma żadnych oczekiwanych zmian na lepsze, ani w charakterze ani w cechach duchowych, nie ma żadnych zjawisk cudownych ani nadzwyczajnych, nie ma wzięć adeptów na niebiosa ani wstąpienia do raju. Tymczasem zmienianie się na lepsze, poczynając od moralnej podstawy rozwoju duchowego, od zawsze wpisane jest w każdy proces rozwoju duchowego, w każdy solidny warsztat nauki, praktyki i służby duchowej - tak, tych trzech składników podstawowych razem. Wielu musi natychmiast wrócić do najbardziej ignorowanych wskazań i przykazań moralnych danej tradycji, rozmyślać nad nimi i starać się zwiększyć wysiłki na rzecz ich wcielania w życie. 

(2) Cóż, i dalej będą płakać jak nawiedzeni, bo wedle nauk zarówno zachodnich jak i wschodnich mistrzów, najpierw owe cudowne metody trzeba na sobie przepraktykować, a to zajmuje zwykle wiele lat, a bywa że dziesięcioleci. Jak ktoś nic sam nie przepraktykował i nie osiągnął w dziedzinie duchowej, to zwykle nie ma jak praktykami i technikami wywołać efekty u innych ludzi (jeśli już jakieś efekty będą, to niewielkie i płoche). Nie wystarczy tylko przepisać co ciekawsze kawałki z nawet kilkudziesięciu kursów rozwojowych, żeby się liderem duchowym 'czegoś tam' ogłosić. Prawdziwy Nauczyciel Duchowy, nie tylko przepraktykowuje to czego uczy, ale także ciągle praktykuje i pogłębia metody jakie prowadzi czy poleca dla innych ludzi. Dla przebudzonego duchowego Nauczyciela, Mistrza czy Przewodnika Życia Duchowego nie ma końca solidnego praktykowania, nie ma końca pogłębiania nauki, praktyki ani służby duchowej. Inaczej nie ma bowiem taki podstaw, nie ma mocy do przemiany wnętrza ludzi, nie rozwinie mocy transformacji swoich uczniów. I to całkiem dużo trzeba się napraktykować, żeby efekt energetyczny zrobić, taki, żeby przychodzący do Nauczyciela nowicjusze mogli przejść wewnętrzną transformację, przemienić się osiągając kolejny, wyższy próg rozwoju duchowego. 

(3) Nie ma powodu by narzekać na stare metody praktyki i techniki jogiczne, ajurwedyjskie czy tantryczne - one wszystkie doskonale działają, ale są hermetyczne - to jest niedostępne dla profanów, nieuków, oszustów, ignorantów i głupców. Trzeba je na sobie praktykować znacznie dłużej i intensywniej, niźli robi się to z ludźmi którym się doradza, których się uczy czy prowadzi. Nawet jak ktoś przygotowuje zajęcia, trening duchowy czy pracę duchową indywidualną dla nowego adepta - musi wszystko co oferuje i poleca, znów bardzo gruntownie przepraktykować. Inaczej nie będzie mocy transformacji, nie będzie energii do spowodowania przemiany umysłu, astralu czy zmian na planie fizycznym, zmian w ciele czy życiu adepta. Wielu liderów niby duchowości niestety, nauczy się parę medytacyjnych czy energetycznych technik na pamięć i odtwarza je jak gramofon czy katarynka. To niestety, nie będzie działać, nawet jak jest to intensywniejsze tylko ćwiczenie relaksacyjne. Prawdziwy Lider wszystkie sam wszystkie istotne nauki przekazuje, sam medytacje i mantrowania prowadzi. Rozwój duchowy to nie odtwarzanie taśmy magnetofonowej przez różnej maści domorosłych filozofów i kołczerów, speców od autorskich przekrętów pseudo rozwojowych dla naiwnych i zwodzonych dusz. Rozwój duchowy to proces w którym Lider, Jogin, Nauczyciel czy Mistrz - przede wszystkim nieustannie praktykuje, kultywuje wędrówkę Ścieżką Ducha w prawidłowy sposób, poprzez procesy praktyki!

(4) Generalnie, reguła „potrójnej wiedzy” tyczy wszelkich prac mistycznych, duchowych, magicznych, tantrycznych, wszelkich praktyk duchowych czy jogicznych, w tym ćwiczeń praniczno-oddechowych, mantramów, medytacji ze światłem czy kolorami, pokłonów, mudr, jantr, mandali, duchowych pieśni, technik krija, samapatti etc. Warto pamiętać, że hermetyczność praktyk oznacza także poprawność ich praktykowania, w tym poprawność recytowania mantramów, wykonywania praktyk medytacyjnych bez przeróbek etc. Nie wystarczy przeczytać z książki i sobie coś tam porobić, skompilować. Praktyki transformacyjne generalnie uczymy się od kompetentnego Nauczyciela, Mistrza, Guru, zawsze metodą bezpośrednią, ćwicząc, praktykując i ucząc się w obecności Nauczyciela, Mistrza, Guru. Dopiero po pewnym czasie uczeń nabierając wprawy w praktykowaniu, zacznie mieć możliwość generowania mocy transformacyjnych, które przemieniają tych, którzy prawidłowo praktykują. Nie tak łatwo zamienić się w ezo-aniołka, nie wystarczy trochę poczytać i zacząć ludziom doradzać, robić za przewodnika. Trzeba dużo praktykować pod kierunkiem Mistrza Życia Duchowego - a Mistrz nie może być astralnym duchem.

(5) Możliwych jest wiele różnych zasadniczych błędów, w tym pomijanie istotnych instrukcji nauk, robienie praktyk wyrwanych z kontekstu większego ciągu ćwiczeń praktycznych (sadhan), brak realnej służby duchowej sprawowanej dla realnie żyjącego Nauczyciela, Mistrza Duchowego czy całej Linii Przekazu. Proces transformacji, proces przemiany wewnętrznej w wyższą formę świadomości wymaga przejścia trzech istotnych aspektów: procesu nauki w którym przyswajamy i asymilujemy wiedzę, procesu praktykowania rozmaitych ćwiczeń oczyszczających i wznoszących, a także procesu służenia czyli pracy na rzecz Mistrza i Linii Przekazu. Śrawana to nauka, słuchanie Nauczyciela, uczenie się tego, co Mistrz wymaga aby się nauczyć. Sadhana to wykonywanie praktyk przepisanych przez Nauczyciela czy Mistrza Duchowego do zwykle codziennego kultywowania. Sewana to służba duchowa, tak zwane duchowe oddanie poprzez aktywną pracę na rzecz Nauczyciela czy Mistrza Duchowego i Linii Przekazu, na rzecz Aśramu. Wiele osób myśli, że jak oni sobie pochodzą, posłuchają i ‘coś tam pomamrocą’ - to wystarczy, jednak brak solidnego dłuższego okresu Służenia Guru (Przewodnikowi Duchowemu, Mistrzowi) czy Linii Przekazu (Aśramowi) zdecydowanie wyklucza możliwość postępu duchowego.

(6) Szczególnie kulawą jest tak zwana "duchowość za darmo", gdzie wiele osób uważa sobie, że jak nie trzeba pracować ani płacić, to można się wymigać i wymiksować z tych wszystkich kwestii służebnych. W istocie ten co płaci musiał na to zapracować i to co płaci za naukę czy możliwość uczestniczenia w spotkaniach i praktykach duchowych - to jego praca służebna, wkład pracy, rodzaj sewany, rodzaj służby duchowej. Ważna jest i postawa ideowa - mentalna postawa duchowego oddania i poświecenia się dla Nauczyciela, Mistrza, dla Ścieżki, w sensie Linii Przekazu, Szkoły Duchowej czy Aśramu (Świątyni), jednak istotna jest także praca służebna wykonana na rzecz Guru, Mistrza, Przewodnika Ścieżki czy Nauczyciela Duchowego (Aćarja) oraz Aśramu czy Linii Przekazu (Sampradaja). Wielu uczyło się i praktykowało, nawet dość solidnie, w jakiejś jednej czy nawet kilku Szkołach Duchowych, Aśramach, u wielu wspaniałych Nauczycieli, jednak nie raczyli jak dotąd podjąć służby duchowej na rzecz takiej Szkoły Duchowej, Aśramu i Mistrza Duchowego. Wychodzi niestety całkowity brak pracy duchowej, szczególnie u tych darmowych, co tak bardzo wszystko co duchowe chcą za darmo, że nawet palcem nie kiwną, kiedy trzeba salę zajęć (dharma śalah) posprzątać po dniu zajęć, odkurzyć, albo pomóc w sprawach organizacji czy posiłków. Każdy kto się uczy i praktykuje powinien pamiętać, że ma obowiązki wobec Szkoły Duchowej, Aśramu czy Linii Przekazu, obowiązki wobec Mistrza czy Nauczyciela. Najbardziej ignorują sprawę Duchowej Służby osobowości bierno-zależne, takie, którym ogólnie nic się nie chce, ale też takie, które są przekonane, że wszystko im się przecież należy od Boga i ludzi, skoro one tak fajnie czują ducha i ten wspaniały nastrój medytacyjny, modlitewny czy mantryczny.

(7) W szczególności, ktoś kto chce sam zostać Liderem Duchowym, Nauczycielem, Przewodnikiem Życia Duchowego czy Mistrzem Duchowym, Guru, musi mocniej niż inni adepci skupić się z czasem na Służbie Duchowej, gdyż tylko wierna Sewana kultywowana przez lata będzie tą „wisienką do tortu” opanowania instrukcji nauk i ścieżki praktyk. Wyższe siły nie wspierają tych, co są tak bardzo leniwi, że nie chcą pracować dla kogoś kto reprezentuje świat Ducha i Duchową Ścieżkę na tej Ziemi. Takie jest odwieczne prawo, że Moc Nauczania i Transformacji przechodzi na tych tylko, co wiernie służyli do końca, bez zwątpienia i bez awersji, z pokorą i oddaniem, a nawet serdecznym uwielbieniem (bhakti). Praca dla Mistrza czy Nauczyciela, praca dla Aśramu czy Linii Przekazu, to od zawsze niezbędna część całej pracy wiodącej do duchowej transformacji oraz odziedziczenia subtelnej siddhi zdolności do przemieniania ludzkich serc i umysłów. Wielu ludziom wydaje się, że jak odbyli pięćdziesiąt albo sto rozmaitych kursów, nachapali się różnych nauk i praktyk – to automatycznie stają się godni pozycji duchowego Lidera, a inni będą się pod ich kierunkiem przemieniać i duchowo wzrastać ku Najwyższej Światłości, Prawdzie, Miłości, ku Wielkiemu Duchowi. Nic bardziej błędnego i bezmyślnego nie można było w swej ignorancji wymyślić. Nie dość, że nauka i praktyka muszą być w każdym punkcie spójne, scalone, zintegrowane, to jeszcze na bazie nauki i praktyki konieczna dla osiągnięcia kolejnego progu wtajemniczenia i wewnętrznej przemiany jest szczera i oddana służba duchowa, praca z wielkim poświeceniem, praca bezinteresowna, nie dla pozycji sprawowana czy docenienia zasług, ale praca użytkowa dla Linii Przekazu, Aśramu, Guru. Stare prawo, zawsze jednak aktualne, powiada, że kto podjął służbę duchową, kto rozpoczął pracę w służbie Guru czy Aśramu, a ją porzucił – temu wszelkie zasługi zostają całkowicie wymazane i nie pozostaje po nich nawet mizerny ślad. Pracę duchową, Sewanę, pełni się tak długo jak wymaga tego Nauczyciel czy Mistrz, a nie do czasu aż nam się odechce albo znudzi. 

(By Master  H.R.)

Zobacz także


Polub nas na Facebooku