Himavanti

Numerologia - gematria: Jestem to demoniczna wibracja 666

Wiele ludzi medytuje z ideałami takimi jak JESTEM. Teraz to bardzo modne w nurcie New Age. Jednak, kiedy zaczynamy stawać się jakimś ideałem, pojawiają się zakręty, które mogą ostatecznie człowieka wyprowadzić na manowce. Ale ludziom to generalnie trudno jest pojąć. Zresztą temat wibracji duchowych sam w sobie nie jest łatwy. Ważne ideały z którymi się identyfikujemy nabierają przez nasze utożsamianie się z nimi cech imienia czyli osobonazwy, jak to się w numerologii mistycznej nazywa. Stają się uosobowionymi pojęciami których jakość wibracyjną analizujemy metodami gematrycznymi. 

JESTEM ma numerologicznie wibrację (666) - a to jest Liczba Szatana Diabła, Władcy Ciemności, która może położyć kres tej radości Rozwoju Duchowego. Znaczy do zobaczenia w piekle, jak się ktoś stanie tym ideałem. Normalnie wyliczamy Nous słowa Jestem, tak jak imię, nazwisko czy nazwę miejscowości, kalkulatorem numerologicznym, czyli tabelą NPS lub G-NPS. Czyli metodą klasyczną, opartą na greckiej i hebrajskiej gematrii tylko, że dla romańskich liter zastosowanej. J=109 + E=104 + S=118 + T=119 + E=104 + M=112 daje (666). mamy tutaj demoniczność o wibracji (666) średnio wzrostową od J=(1) do M=(4)

      NousPsycheSoma
J 109 10 1
E 104 5 5
S 118 19 1
T 119 20 2
E 104 5 5
M 112 13 4
  666 72 18

18 9

 

Hitler jako byt też miał wibrację (666) z podobnymi parametrami, co dla rozwoju duchowego nie wróży nic dobrego. Nie ma innej metody w gematrii dla wyliczania Nous - Ducha. Nie pomijamy tego słowa w mówieniu, dlatego żartobliwie "do zobaczenia w piekle piszę". Takie pojęcia zaczynają niekorzystnie dla nas pracować, jeśli stają się tak zwanymi osobonazwami. Znaczy służą do identyfikacji tożsamości, do samookreślenia. Gdy zaczynamy się przedstawiać per "Jestem", gdy skupiamy się na takim słowie jako ideale kontempacyjnym, gdy recytujemy wiele razy powtarzając niczym mantram lub zaklęcie.

Wiadomo, że jest wiele ciekawych zabaw rachunkowych, gdzie można różnie sobie jakąś sumę policzyć, tyle żeby była jasność. Metoda o której wspominamy jest jedyną jaka służy do wyliczania Liczby czy tam Wibracji Ducha (Nous). Inne metody wyliczania, obliczają inne cechy. Kody Panów Ciemności czyli demonów pracują, przez nazwy własne o liczbie (666). Z Jestem, JamJest i angielskiego "I am" - najlepsze wibracje ma "I am"... 

Jeśli ktoś myśli, że to jakaś nowa wiedza, to jest wręcz przeciwnie. To stara wiedza i całkiem szeroko dla wszystkich dostępna, znana jako gematria lub numerologia. Nikt nie jest za młody na numerologię, a wielu mistyków się za młodu tego uczyło, od uduchowionych rodziców lub przyjaciół. Liczba Nous - to wibracja pomagająca iść w jakimś kierunku w najgłębszych warstwach siebie, w środku duszy czy wyższej jaźni. Inaczej podatność, która po pewnym czasie noszenia lub kontemplowania imienia, nazwy, zaczyna dawać pewne rezultaty, które są do przewidzenia. Każdy może sobie wyliczyć i nauczyć się zasad interpretacji, w czym raczej trzeba być ostrożnym, ale też konkretnym. 

Nazwisko czy raczej osobonazwa 'Lepper' także ma wibrację Nous (666) - zatem ciemne i mętne afery wokół niego będą aż do jego śmierci. Niezależnie od tego czy chce on dobrze, czy źle... Może ich być mniej albo więcej, mogą być subtelniejsze albo bardziej makabryczne, ale będą. Jak masz dziurę w dachu, zawsze w czasie deszczu nacieknie ci wody do domu, i już. Można zmienić nieco nazwisko czy imię, a po pewnym czasie zła aura odejdzie. 

Antidotum, to po prostu pobawić się trochę gematrią, zobaczyć co jest kiepskie i co może przeszkadzać w rozwoju, zmienić sobie na coś lepszego. Ideały do kontemplacji i identyfikacji też dobrać z jak najkorzystniejszą wibracją. Już angielskie "I am" jest lepsze od polskiego 'Jestem' czy 'JamJest'. Polskie "JamByciem" ma Nous 972 czyli całkiem lepszy, a może coś jeszcze lepszego się znajdzie. Jak ktoś chce oczywiście. Nic na siłę.

Jestem = (666) jak w Apokalipsie napisano. Z czasem zacznie działać, a że wredne te wyliczenia są, to też prawda. Jak sam się przeliczałem pierwszy raz, też się wnerwiałem. A jak sobie po 2 latach medytacji na JESTEM przeliczyłem JESTEM, już się prawie przedstawiając wszystkim jako JESTEM, to też mnie trzepnęło aż do wyrzygania i skrętu kiszek. Nie na cyferki się wnerwiałem tylko na tych co przez kody wibracyjne działają na ludzkość jako niewidzialne byty. Było się z czego oczyszczać w młodych latach. 

Nadajniki, Panowie Ciemności czy Władcy Ciemności spod znaku (666) szukają po prostu stacji odbiorczej. Jeśli im ułatwiać to mają mniej pracy, ale można im trochę popsuć pracę. Ot i wszystko. Łatwiej wyrzucić demony, jeśli się wie pewne rzeczy. Łatwiej załatać dach, wiedząc jak i czym najlepiej. Im bardziej jest się nieświadomym, tym łatwiej odbieramy wszystko, co napłynie, wszelkie zło...

Nawet spolszczone imię takie jak JEZUS kryje w sobie pewne pułapki. Cykl życiowy imienia JEZUS jest stagnacyjny. Ludzie, którzy tym imieniem jako duchowym ideałem będą żyć głęboko, z czasem po latach stracą zdolność do rozwoju duchowego, przestaną podążać po ścieżce. Tak to drobiazg w imieniu pomaga siłom ciemnym w powstrzymywaniu ludzi od wzrostu świadomości. Tak działają siły ciemności. Zrobią spolszczenie, kiepskie lub fatalne spolszczenie...

Z interpretacjami nie należy w badaniach gematrycznych przesadzać, trzeba do wyników podchodzić z pewnym dystansem, a nawet humorem. To niby tylko liczby, ale z drugiej strony, bez liczb nie byłoby architektury ani lotów w kosmos. Drobne niuanse mogą być bardzo ważne w ludzkim życiu, a sprawy duchowe czy mistyczne są bardzo subtelne i czesto działają niepostrzeżenie. Zatem ignorancja może być tym łatwiej ukarana. Katastrofą na zakręcie życia.

Spisano na podstawie wykładów mistrza duchowego Śri LalitaMohan-Dźi

Polecane linki: 

Więcej o zasadach liczbowania wedle numerologii

http://www.himavanti.org/pl/c/astrologia-i-gematria/gematria-numerologia-liczbowanie

http://www.himavanti.org/pl/c/astrologia-i-gematria

Zobacz także


Polub nas na Facebooku