Himavanti

DZIENNIK ZACHODNI - jakościowa analiza tytułu i środowiska!

Niektóre tytuły prasowe zajadle atakują i znieważają, oszczerczo opluwają wszelką odmianę duchowości, pobożności, mistyki czy ezoteryki. Potocznie o takich mediach powiada się, że są to brukowce i czasem coś plugawego można znaleźć już w ich samej nazwie, czyli w tytule brukowca. Tytuł przyciąga pewien zespół ludzi i jest to tak samo silne, jak zdolność grupy ludzi do określenia siebie pewną nazwą, mianem obrazującym ich rodzaj działalności. Jak bardzo brukowym potrafi być dany tytuł prasowy można z dużym prawdopodobieństwem wywnioskować z tytułu gazety, nazwiska i imienia redaktora naczelnego oraz sekretarza redakcji odpowiedzialnych za cenzurę własną! Oczywistym jest to, że ci, którzy decydują o tym, co zostaje opublikowane, a co nie i w jaki sposób są tym "złem wcielonym" w każdym jednym brukowcu i to wibracje ich imion oraz nazwisk współkreują tytuł! Wiedza jaką jest numerologia, czy bardziej fachowo gematria pozwala bardzo dokładnie opisać osobonazwę i kierunki jej działania, cechy czy tendencje, a dotyczy to każdej osoby lub grupy osób, partii, kościoła czy redakcji brukowca. Numerologia w swym fachowym wydaniu jest przedmiotem znanym jako psychologia matematyczna, opiera się na psychoanalizie, psychosyntezie i psychologii transpersonalnej, które bez gematrii są w zasadzie niewiele warte! Typowe tytuły znieważające mistyczno-duchowe czy kultowe grupy w Polsce to "DZIENNIK", "GAZETA" czy "FAKT" i muszą być przedmiotem analizy numerologicznej. Zobaczmy zatem dla przykładu zespół cech i tendencji osobonazwy "DZIENNIK".

Gematrikon        Nous Psyche Soma
 4   D   103  4  4 
 800  Z  125  26 8
 9  I  108 9  9 
 5  E 104  5 5
 50  N  113  14 5
 50  N 113 14  5 
  9   I   108   9 9
 20   K   110  11  2
 947    884 92  47
 20    20 11  11
  2     2    

W tym celu wykonujemy zasadnicze pomiary tabelą rozszerzoną G-NPS. Linia życiowa grupy osób ukrytych pod nazwą "Dziennik" jest zasadniczo upadkowa, schyłkowa, co wskazuje na tendencje do "obniżania lotów", upadku poziomu, spadku jakości i generalnie dołowanie pracowników w firmie czy organizacji. Pierwsza literka D=4, ostatnia K=2 w kolumnie Soma (S) i to pokazuje ujemną wartość, 2 - 4 = -2, co daje wykres lekko upadkowy. W sposób niezauważalny ale pewny z czasem pojawia się degradacja początkowych celów i zamierzeń. Ogólna suma w kolumnach Soma (S) = (11) i Psyche (P) = (11) co pokazuje na wiele psychicznych dobrych chęci i zamierzeń, które jednak z uwagi na Nous (N) = (20) → (2) obracają się w nicość lub swoje przeciwieństwo i to w sposób ledwie zauważalny. Liczba Nous, Duch osobonazwy "Dziennik" jest bowiem nihilistyczny, pusty w środku, ma wielkie o sobie mniemanie, ale w rzeczywistości jest pozerski, lubiący pochlebstwa, dba o wygląd zewnętrzny czyli o szatę, a nie o treść! Liczba (2) w Nous pomaga w zbieraniu informacji i robieniu statystyk, a także zapewnia zdolność oddziaływania na innych, pomaga zrobić wrażenie na otoczeniu. Jednak jest to wibracja nieustannego krytycyzmu, szukania "dziury w całym" i "plam na słońcu", a także wibracja tych, którzy ciągle myślą o opinii innych na swój temat, a nie o prawdzie czy rzetelności. Dwójnia to chwiejność, ambiwalencja, niezdecydowanie, krytykanctwo za wszelką cenę, pozerstwo. Nous (20) → (2) wzmocniony jest o tendencje nihilistycznego pustaka, który się z nikim nie liczy i jest bezwolnym narzędziem w rękach silniejszych, a zatem nie ma zdolności do wyrażania własnej opinii, do wypowiedzenia własnego zdania.

Pełna liczba Nous = (884) pokazuje zdwojone tendencje do gromadzenia władzy i żądzę zysku za wszelką cenę, a w negatywnym aspekcie pokazuje rodzaj bezlitosnego wyzyskiwacza, egoisty i samoluba, który za kilka/naście srebrników wyrządzi każdą krzywdę, wyzyska każde cierpienie. Podwojone są też w tym obrazie Nous tendencje do sprowadzania na innych krzywdy, cierpienia i ruiny, tendencje do rujnowania innych z psychopatyczną obojętnością na ból i cierpienie wyzyskiwanych. Układ cyfr w liczbie Nous = (884) pokazuje, że cała ta skrywana być może aktywność osobonazwy "DZIENNIK" robiona jest celowo, z pełną świadomością, czyli po prostu z premedytacją. Zewnętrzne struktury NPS, czyli mistyczno-mistrzowskie wibracje (11) w Psyche i Soma będą podlegać ingerencji wibracji Nous jako głównodowodzącej w tej materii. Dlatego uważana z mistyczną (jeśli jest w Nous) liczba (11) w Psyche i Soma przyjmie tendencje neutralne lub negatywne, podczas, gdy jej pozytywna strona będzie zgaszona. O tym pewnie wie więcej kilkaset dziennikarzy wyrzuconych z pracy za poglądy i przekonania oraz często za to, że chcieli zrobić coś dobrego dla innych. "Dziennik" nie jest miejscem, gdzie robi się coś dobrego, a wręcz odwrotnie. Ujemny aspekt liczby (11) przyciąga wszelkie niskie i prymitywne charaktery, które oddają się wszelkim występkom i przestępstwom z powodu zależności finansowej i żądzy władzy. Zatem "Dziennik" nie jest "duchem zesłanym dla dobra ludzkości" ale miejscem oryginalnych i owszem, ale często szkodliwych wytworów społecznych!

Somatyczna linia życiowa (S) = (47), czyli tło dla wibracji (11) pokazuje na niewolników ograniczonego myślenia, brak pozytywnych zainteresowań, oraz wiecznego pobłądzenia i pomylenia! Pokazuje też w działaniu materialnym, zewnętrznym na rodzaj ateizmu wiecznie szydzącego ze wszystkiego, co nosi pieczęć subtelności czy uduchowienia. I to tutaj w tym, że aktywność życiowa przyjmuje negatywną postać liczb (11) i (47) jest "pies pogrzebany", ten zły pies diabolizmu dziennikarskiego obszczekujący złośliwie wszelkie dobro tej Ziemi, jakim jest mistyka, ezoteryka, pobożność czy rewolucyjna poezja! Fakt, że słowo "Dziennik" jest rdzeniem dla pojęć takich jak "Dziennik-arz" czy "Dziennik-arstwo" nie jest bez znaczenia dla funkcjonowania całej profesji, która z uwagi na obraz osobonazwy "DZIENNIK" jest słusznie w Polsce przez ludzi światłych i uczonych stawiana w jednym szeregu z prostytucją czy przestępczością zorganizowaną. Oczywiście "Dziennik" dziennikowi nie całkiem jest równy, bo zmiany wywołane przez człon dodatkowy mogą go uczynić trochę lepszym lub trochę gorszym. Mamy "Dziennik", "Nasz Dziennik", "Dziennik Zachodni", a nawet "Dziennik Internautów" i każdy będzie trochę inną jakością wokół swego rdzenia jakim jest osobonazwa "Dziennik". W stosunku do postępów, nowych wynalazków, idei socjalnych czy duchowo-artystycznych widać który "Dziennik" lepszy, a który gorszy w swej jakości, choć psychologia matematyczna, gematria umożliwia zobrazowanie charakteru już na etapie znajdowania nazwy przez zespół redakcyjny czy wydawcę!

Modulację nazwy "Dziennik" dokonaną przez dodatkowy człon tytułu możemy prześledzić na przykładzie osobonazwy "Dziennik Zachodni" I przypomnimy tutaj, że nie jest to analiza egzemplarza z nakładu, który leży w kiosku, ale ludzi, którzy tworzą ten tytuł prasowy, dlatego używa się fachowego terminu "osobonazwa". Redakcja gazety jest bowiem jak najbardziej tak zwaną "osobą zbiorową", małą społecznością silnie powiązaną swymi jawnymi i skrywanymi celami strategicznymi! Wykonajmy zatem tabelkę obrazującą przymiotnik opisowy "Zachodni" dla wibracji "Dziennik", a potem zbadajmy sumę łączną, jako wypadkową.

Gematrikon        Nous Psyche Soma
 800  Z  125  26  8 
 1  A  100  1 1
 3  C  102  3  3 
 8  H   107   8 8
 60  O  114  15   6 
4 D 103  4 4
 50  N 114  14  5 
9  108   9 9
 935    872  80   44
 17    17 8  
         

Cykl życiowy członu "Zachodni" daje lekki wzrost łagodzący trochę upadkowość cyklu "Dziennik", co na pewno pomaga utrzymać się na rynku, tym bardziej, że Psyche (P)=(80) to obraz dochodowej działalności, która zniszczy każdego (nihilizm) byle na tym zarobić lub coś zyskać! I w tej działalności wibracja (44) w Soma jako suma końcowa jest wręcz mistrzowska, będąc też kamuflażem właściwych, skrywanych celów i dążeń. Liczbę (80) w Psyche można zobrazować tak: "choćby i nie było niczego, bylebym na tym coś zyskał, zarobił dla siebie". Podkreśla to perfekcyjność bezlitosnego charakteru zarobkowego tytułu, i na pewno daje lepsze szanse na zysk w dzikiej konkurencji prasowego rynku. Ideowa rzetelność jest obrazowana jednak w Nous, którego suma końcowa to (N) = (17), tak zwana w numerologii "Liczba Czarnej Loży", czyli zgromadzenia wszelkich sił ciemnych i mrocznych, złych i demonicznych. Można obrazowo powiedzieć, że Duch, Nous osobonazwy "Zachodni" to "zły dżin" zamknięty w butelce firmy, jaką jest redakcja z przymiotnikami "Zachodni" w nazwie. "Czarna Loża" to niekoniecznie jakiś magiczny zbiór diabłów dowodzących Piekłem, ale po prostu grupa osób przesiąknięta pewnymi szkodliwymi skłonnościami i tendencjami, którymi rani innych czy zadaje cierpienie! Liczba (17) w najłagodniejszych aspektach to suma negatywności cyfry (1) oraz cyfry (7), czyli przykładowo impertynencja, żądza powodzenia, złośliwy egoizm, pomylenie, pobłądzenie, niesłowność, złośliwa ironia, brutalna obojętność na cudze cierpienie, szyderstwo, ignorowanie mądrych rad, zadowalanie własnych zachcianek cudzym kosztem i starczy. Zespół takich cech raczej wzmacnia negatywności jakie widać w pojęciu "DZIENNIK" i czyni go bardziej wyraziście negatywnym, złym i patologicznym! Wibracja (17) w Nous osadzona nie jest złośliwie skierowana jedynie przeciwko pobożności, mistyce, ezoteryce czy duchowości, ale przeciwko wszystkiemu co DOBRE!

Trzeba jasno sobie uzmysłowić, że "ZACHODNI" zawsze będzie miał tendencje by promować zło, a tępić dobro! Jeśli będzie promować jakiegoś polityka, to raczej najgorszego w okolicy niźli jakąś pozytywną postać! Oczywiście są to tendencje ludzi, którzy skrywają się pod maską tego tytułu prasowego jako żywy zespół dziennikarski, a nie tendencje samej, suchej nazwy. Psyche (80) w związku Nous = (17) pokazuje, że "Zachodni" może kogoś szyderczo gnębić, aż go zniszczy, jeśli ma z tego jakiś opłacalny zysk, jeśli ma w tym interes, który się opłaca! Swoje niszczycielstwo dokona w sposób perfekcyjny, mistrzowsko doskonały, w zakresie negatywnych jakości wibracji Soma = (44). Złośliwą, zdwojoną krytyką zabije, zniszczy człowieka, lub uczyni go swoim niewolnikiem. Proces niszczenia prowadzi wyjątkowo podle, okrutnie, oszukańczo i wyjątkowo morderczo! Cechy te wynikają z faktu, że (44) to i dwie czwórki i podwojenie wibracji (22), choć tutaj ujawnianej w złoczynnym aspekcie! Nous o mocy "Czarnej Loży Diabła", czyli (17) decyduje bowiem w jakim kierunku przejawiają się wibracje Psyche i Soma osobonazwy, a tutaj jest to zdecydowanie negatywny i szkodliwy kierunek.

Zobaczmy też, czy sama wibracja "Dziennik" + "Zachodni" będzie oba obrazy tonizować nieco, czy też wzmacniać. Policzmy sumę pierwszych wyników z obu części nazwy.

Gematrikon        Nous Psyche Soma
 947 DZIENNIK   884 92   47
 935 ZACHODNI   872  80  44
 1882   1756   172  91
 19    19  10  10
 10    10    

Linia życiowa całości D = (4) i końcowe I=9 jest wyraziście wzrostowa, co daje szansę na rozwój działalności tytułu. Cykl życiowy rośnie od 4 do 9, stąd wszelkie opisane tendencje mogą cyklicznie nabierać na sile! Końcowa wibracja (10) pokazuje tendencje do rozwijania monopolu, tak na zysk jak i a informacje, oczywiście za wszelką cenę, metodą "wszystko albo nic", lub "trzeba kogoś rzucić na pożarcie, żeby nas czytano". Z uwagi na składniki osobonazwy jako całości, wzmagają się w obrazie funkcjonowania negatywne i środkowe aspekty jedynki wzmocnione nihilizmem i mocną tendencją do eskalacji. Arogancja władzy medialnej, zadowalanie swego egoizmu, impertynencja połączona z ciasnotą światopoglądową niezdolną do zrozumienia inności, będą się wybijać na pierwszy plan. Agresywność i oryginalność jakościowa impertynencji czy zmyślonych oskarżeń może być zaiste niewybredna, wręcz bardzo subiektywnie wybrana i spreparowana. Zdolności twórcze zespołu "Dziennik Zachodni" jako całości, inicjatywa i pionierstwo w arogancji, impertynencji i degradowaniu tych "innych" i "odmiennych" zaiste są wielkie i mają szanse na wybitny wzrost! Skoordynowanie działań o dużej niszczycielskiej mocy też jest solidnie zagwarantowane wibracją (10), podobnie jak i stwarzanie iluzji słuszności czy mamienia prawdą, bo końcowe (10) składników to też cecha dobrych iluzjonistów, oszustów i kryminalnych mamicieli. Liczba ta też usypia zdolność rozeznawania prawdy od fałszu, czyniąc umysły uzależnionych od tytułu czytelników sennymi, leniwymi i bezkrytycznymi wobec sianego kąkolu fałszu, kłamstwa, impertynencji i destrukcji wszelkiego rodzaju, jaka sączy się ze wzrostową tendencją z tego tytułu!

Ludzie wrażliwi, uduchowieni, subtelni, kulturalni, pobożni, zdrowomyślący, często przestają czytywać takie tytuły prasowe, reagują awersją na sam ich widok, czują się brudni lub oszołomieni i zniesmaczeni nawet okazjonalną lekturą zawartości. Psychoanaliza numerologiczna dokładnie odpowiada na pytanie dlaczego tak się dzieje. Kto dba o swój umysł, serce i duszę, o higienę psychiczną i jest dość wrażliwy wewnętrznie, ten nie chce czytywać brukowca i po prostu ignoruje takie medium i wyprasza siewcę zła i plugastwa z osobistej przestrzeni swojego życia. Szuka medium bardziej uczciwego, podającego prawdziwe informacje, dobre wiadomości, ale niestety niewiele pozostaje mu do czytania. Dla zdrowia psychicznego chociażby powinno się unikać czytania tego, co ma "Dziennik" w nazwie, a już szczególnie "Zachodni", choć nie zawsze jest to możliwe. Zawsze jednak można włączyć zdrowy rozsądek i opierniczać chorych na żądzę zysku dziennikarzy, którzy dopuszczają się medialnej zbrodni na łamach swojego wypłatodajnego brukowca! Na pytanie jaka część społeczeństwa, jakie ludzkie charaktery stają się nałogowymi i zaślepionymi "czytaczami" takiego medium, najlepiej odpowiada gruntowna, ponowna lektura niniejszego eseju, rozprawki z zakresu psychologii matematycznej, gdyż środowisko dawców (redakcja) odpowiada środowisku biorców (czytelników), którzy nałogowo żywią się brukowymi brudami szkodliwego rodzaju. Niniejszy esej jest też darmową, czytelną i wyrazistą opinią jaki jest przeciętny, stały czytelnik tytułu i o jaką klientelę redakcja musi walczyć ze swym profilem środowiskowej osobowości. Liczba tak zwanego Gematrikonu, pozycja (G) po lewej stronie obrazuje siły i energie jakie zasilają NPS, czyli Ciało, Umysł i Ducha osobonazwy, społeczności. Można powiedzieć, za współczesnymi tendencjami w dziedzinie mianownictwa, że więź łącząca dawcę papki informacyjnej z jej odbiorcami, czytaczami wytwarza coś na kształt hermetycznej SEKTY, gdzie odbiorca informacji jest ślepo uzależniony od dawcy informacji i święcie wierzy, że redakcja podaje mu prawdę obiektywną! Tworzy się tak często opisywane środowisko tak zwanej "sekty politycznej", czy "medialnej", które bywa, że nawet zwalcza czynnie inne media i ich informacyjną jakość! Nie piszę o tym złośliwie, żeby akurat "Dziennik Zachodni" przerobić na sektę sklejoną pewną informacyjną papką, ale dlatego, że te tendencje "sekciarskie" jak się je teraz w pejoratywnym znaczeniu pojęcia używa, wytwarzają się nie tylko wokół wibracji Nous = (666) uważaną za biegun zła, ale też i wokół osobonazw o wibracji Nous = (17), co dotyczy drugiej części nazwy, tytułu, tutaj przymiotnika "Zachodni". Zaślepienie bowiem na czynione zło i niewidzenie go w sobie jest szczególną cechą osobonazw z liczbą (17) w Nous i na tym jej mroczny "urok" polega! W Gematrikonie (17)-tka też jest niebezpieczna i wzmaga tę z Nous, co czyni efekt niejako zdwojonym. W Somie i Psyche wibracja (17) ma nieznaczną szkodliwość, jeśli nie występuje jednocześnie w Nous jako suma końcowa.

Pocieszającym jest fakt, że wibracje osobonazwy aktualnej redaktor naczelnej i sekretarz redakcji nieco łagodzą i dyplomatycznie tonizują maksymalnie negatywny obraz tytułu jako grupy twórczej, jednak jest to tonizacja na granicy 15%, co może gwarantuje tonowanie najbardziej zjadliwych i okrutnych wyskoków dziennikarzy ów "Dziennik" i to "Zachodni" tworzący! Pamiętajmy tu szczegółowe obrazowanie obu postaci z uwagi na syntetyczność tekstu i wymogi ramowe dla tej akurat rozprawki gematrycznej. Sumując trzeba powiedzieć, że jak ktoś myśli, że jakiś "Dziennik" jest mistyczny, wzniosły, uczciwy, pozytywny, dobroczynny, to jest w grubym błędzie, a już "Dziennik Zachodni" na pewno taki nawet nie jest w stanie być w swym całokształcie. Może najwyżej sprytnie udawać gazetę opiniotwórczą dla maskowania tendencyjnej brukowości, ale gematria, psychologia matematyczna służy temu, żeby maskę zdjąć i zobaczyć jaki potwór kryje się pod spodem!

Jeśliby ktoś mniemał, że przedstawiony portret osobonazwy "Dziennik Zachodni" jest dogłębnym wypracowaniem na temat, niech wie, że się myli, albowiem jest wiele innych aspektów badania w psychologii matematycznej zajmującej się charakterem osobonazw. Przykładowo, obraz Psyche i Soma każdej składowej jak i całej nazwy uzupełnia się tak zwaną liczbą samogłosek i liczbą spółgłosek osobonazwy odpowiednio. Dla Psyche "Dziennik Zachodni" równej (172) i akurat gromadzącej zbiorczo liczne opisane już właściwości, tym uzupełnieniem obrazu jest suma samogłosek całej nazwy, czyli I=9, E=5, I=9, A=1, O=6, I=9 dająca (39), a w sumie pośredniej (12) i w końcu (3) jako liczbę natury emocjonalnej. Psyche (172) dające (10) jest ubogacone o emocjonalność wibracji (3), czyli pokazuje silną zmysłowość połączoną ze zdolnością szybkiej orientacji oraz generalną obojętnością na piękno, sztukę i muzykę! Opisana zaś Soma (91) pokazuje ciało, zewnętrzną naturę i konstytucję fizyczną, którą jest suma spółgłosek, w tym wypadku D=4, Z=8, N=5, N=5, K=2, Z=8, C=3, H=8, O=6, D=4, N=5, w tym wypadku (58) dające (13) i w końcu (4), co wzmaga zewnętrzne ujście dla chociażby perfekcyjnego wyrażania niszczycielskiego krytycyzmu, zdolność do zabijania cudzych możliwości, stosowania zniewolenia czy też przymuszania do ciężkiej, katorżniczej pracy! Samolubna zmysłowość emocjonalnej natury doskonale współbrzmi do tego obrazu i nie ma rozdźwięku między ciałem redakcji, a jej emocjonalną naturą, obojętną i mało subtelną. Człowiek wrażliwy na piękno, sztukę, dusza artystyczna i niezależna nie znajdzie tam ani miejsca dla siebie, ani pracy, może nawet nie próbować szukać! Poczucie humoru istoty zbiorowej jaką jest "Dziennik" jest raczej prześmiewcze niźli zabawne, taki to obraz całości się wyłania.

Patrząc na osobonazwę "Dziennik Zachodni" jako na rodzaj imienia i nazwiska, widzimy pewną zbiorowość ludzi o nabytych w przeszłości cechach, skłonnościach i tendencjach, które się wzajem napędzają. Jest to wspólnota myśli, postaw, zachowań, pracy i dochodu, wspólnota uwarunkowana wychowaniem od poczęcia, wyrosła ze swoich rodziców i dziadków jako korzeni! Czytacz w odróżnieniu od czytelnika jest mało inteligentnym konsumentem przyzwyczajonym lub wręcz psychicznie uzależnionym od produktu, jakim jest zbiór serwowanych informacji. Czytacz jest gąbką chłonącą te wszystkie wibracje niczym odbiornik, narzędziem do konsumpcji. Czytelnik to wyższe stadium czytacza, które jest zdolne do osądu i jakościowej selekcji informacji, ale też przyzwyczajone czyli mniej uzależnione od produktu i nie we wszystko wierzy. Lepiej być czytelnikiem niż czytaczem, acz w takim wypadku najlepiej być co najwyżej okazjonalnym Zaglądaczem, który czasem, od święta zagląda do produktu. To wyjaśnienie gwoli ścisłego dopracowania użytych pojęć. Czytelnik i Zaglądacz niech weźmie pod uwagę, że suma spółgłosek osobonazwy daje też pojęcie o wpływie jaki badany obiekt wywiera na otoczeniu, a przecież to odbiorca treści informacyjnej jest tym otoczeniem pokarmodawcy! Tego wpływu nie widać wprost ze sporządzonego dania, jakim jest codzienna edycja pisma, jest to wpływ uboczny, którego wprost się zauważyć nie da, ale można mocno poczuć, obrywając w końcu od losu, tak jak to już wcześniej opisano po zliczeniu sumy! Warto się zastanowić, czy warto czytać, żeby się nie musieć później zastanawiać nad sensem życia i szukać odpowiedzi na pytanie skąd się bierze "kiepski los". Bierze się nie tyle z kosmosu, ile z długotrwałego i regularnego wystawiania się na działanie szkodliwych wpływów, fal, promieni i innych oddziaływań, także kwantowych, z ich nieoznaczonością! Informacja to jak najbardziej wpływowa fala, która czasem prowadzi do rewolucji, czasem do pogromu, a czasem jest ogłupiaczem, który zniewala i ogranicza umysłowo. Lepiej, ażeby informacja wzbudzała wolę twórczej pracy, postępu, rozwoju sztuki i nauki, czyn społeczny dla wspólnego dobra, niźli jedynie niszczyła każde światełko dobra, jakie w zasięgu jej oddziaływania próbuje zabłysnąć!

Wyprodukowanie tej ekspertyzy gematrycznej zajęło ledwie jedną nędzną dniówkę urzędniczą, siedmiogodzinną z przerwą półgodzinną na drugie śniadanie i kibel. Wniosek z tego taki, że więcej niż 30 portertów numerologicznych na miesiąc w rzetelny sposób wyprodukować się nie da, chyba, że pracując drugą dniówkę na nocnej zmianie. Autor musiał też bacznie uważać, aby pominąć wszelki grunt wątpliwy, do oceny którego dane są niewystarczające lub zbyt niejednoznaczne, a to jest spora część pracy! Przy okazji, mag jak to mag, choć gematria to psychologia matematyczna najlepiej w praktyce sprawdzona przez wieki i tysiąclecia, nauczył się jeszcze większym łukiem omijać wszelkie medium, co ma "DZIENNIK" w nazwie, zarówno medium publiczne, społeczne, jak i prywatne, za co uprzejmie dziękuje zleceniodawcy, a i za wierszówkę oczywiście tym bardziej.

Mag Athenor

Zobacz także


Polub nas na Facebooku